JackGraal.com header

Wiedźmin 3: Dziki Gon — niezmordowany król gier fabularnych

Jack Graal
19 maja 2020
skomentuj

Ostatnie sceny drugiego Wiedźmina jasno dawały do zrozumienia, że trzecia część to tylko kwestia czasu. Nie zdawałem sobie jednak wtedy sprawy, z jakim rozmachem będziemy mieć tym razem do czynienia.

Akcja Wiedźmina 3 rozpoczyna się w maju, więc przesunięcie premiery z lutego było — przynajmniej z fabularnego punktu widzenia — niegłupim pomysłem. Kolorystyka świata znowu została utrzymana w dość mocno nasyconym barwami tonie, który moim zdaniem bardziej pasuje do tej serii niż szare, lekko wyblakłe krajobrazy z pierwszego Wiedźmina. Wystarczy przecież, że cały wiedźmiński świat jest mentalnie szaroburym śmietniskiem pełnym niegodziwości.

Potwornie wielki świat

Na pewno ogromne wrażenie robi wybitnie wielka mapa. Nawet pierwsza, mała lokacja startowa mogłaby robić za cały obszar jakiejś pełnoprawnej gry. A to dopiero początek. Do tego ekrany ładowania pojawiają się praktycznie tylko w przypadku skorzystania z opcji szybkiej podróży.

Fabularnie trzeci Wiedźmin to po prostu kolos. Nie tylko dlatego, że główny wątek fabularny jest tak rozbudowany i długi. Geralt na swojej drodze spotyka tyle różnorodnych postaci, którym można pomóc — czasami z dobrej woli, ale zwykle za opłatą oczywiście. Przy czym zadanie, które z pozoru wymaga tylko drobnej przysługi, bardzo często przeradza się w wielowątkową przygodę na miarę którejś z misji głównych.

Wiedźmiński zmysł nie jedno ma imię

Rozwijając Geralta oraz jego styl walki mamy do wyboru mnóstwo umiejętności, mutagenów i rodzajów ekwipunku, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętać trzeba jednak o tym, że Geralt w każdej walce wykorzystuje miecz, więc raczej niemożliwe jest ominięcie tego aspektu rozgrywki za pomocą np. Znaków lub alchemii. Miecz — stalowy lub srebrny — zawsze w walce stosować będziemy!

Do gry wydane zostały dwa duże dodatki — Serca z kamienia oraz Krew i Wino. Obydwa są świetne i dłuższe niż niejedna pełnoprawna, fabularna gra wideo.

Sterowanie w Wiedźminie 3 jest na tyle dobre, by wygodnie przesiedzieć te kilkadziesiąt godzin, nie zwracając uwagi na jakieś problemy z kamerą lub rozbudowanym schematem przycisków. Do tego opcje gry są tak rozbudowane, że gracze (zwłaszcza konsolowi) poczują się rozpieszczeni. 

Trzeba się za to zaprzyjaźnić z lekko niecodzienną, wręcz organiczną pracą kamery, ale koniec końców jej ruchy wydają się bardziej naturalnie niż to, do czego przywykliśmy przez ostatnie lata. 

Poczuj się jak w domu

To co się nie zmieniło od części pierwszej, to świetna polska wersja językowa. Dialogi są napisane bardzo “po ludzku”, wręcz swojsko. Co chwilę słyszymy teksty lub riposty, które nie tylko śmieszą, ale sprawiają, że czujemy się jak u siebie w domu — albo na ulicy.

Za drugim podejściem do gry włączyłem tryb Nowa Gra Plus (na najwyższym poziomie trudności) i postanowiłem wypróbować wersję angielską, by przeżyć historię w nieco bardziej anglosaskim klimacie. Jednak dość szybko zmieniłem język z powrotem na polski, bo jednak ciężko przebić ten swojski klimat, który zyskujemy dzięki rodzimej wersji.

Majstersztyk planowany od trzech pokoleń

To nie jest tak, że CD Projekt RED po prostu przez przypadek udało się zrobić arcydzieło. Oni mieli plan, a każda kolejna odsłona Wiedźmina to był poligon doświadczalny, na którym się uczyli.

Trzeba też przyznać, że żadna część trylogii nie odstaje pod względem fabularnym, a to jest przecież najważniejszy element tego typu gier. Natomiast pod względem technologicznym wyciskali ile się tylko da, przy danym budżecie — i to oczywiście widać. 

Wieś Biały Sad

Zdaję sobie sprawę, że istnieją osoby, którym taki typ rozgrywki obecny w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon po prostu nie podchodzi, ale te osoby o tym doskonale wiedzą i będą się trzymać z dala. Wszyscy pozostali na pewno się skuszą — w to nie wątpię.

THE GOOD
mini-gra w postaci karcianki Gwint, która dała początek całkowicie osobnej grze
polska wersja językowa
główny wątek fabularny jest wspaniały!
wyśmienita ścieżka dźwiękowa, która nawet po 100 godzinach nie jest męcząca
wykreowany świat pełen postaci z krwii i kości
oryginalne, wielowątkowe zadania, które często są kompletnie nieprzewidywalne
od czasu premiery uporano się z większością bugów i problemów, a także ulepszono m.in. korzystanie z ekwipunku
THE BAD
opanowanie kamery i sterowania wymaga paru chwil

Wiedźmin 3: Dziki Gon ma już na karku 5 lat, a nadal wydaje się świeży, nadal zapiera dech w piersiach, nadal potrafi zaskoczyć i nadal pozwala na dziesiątki godzin zabawy w świecie Geralta z Rivii — bez zadyszki ani kropli znużenia.

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

NAJNOWSZE WPISY

Days Gone — w hordzie raźniej

Miejscami widać, że Days Gone miało oferować bardziej nieliniową fabułę opartą o moralne decyzje Deacona — głównego bohatera. Jednak najwidoczniej twórcy zrezygnowali z tego rozwiązania celem nadania mu — oraz całej historii — nieco bardziej wyraźnego charakteru. Na początku fabuła rozwija się dość mozolnie, ale na szczęście później akcja się trochę zagęszcza i trzyma dobry […]

Green Book - nie tak dawno temu w Ameryce

Czasami idąc do kina spodziewamy się jednego, a dostajemy coś zupełnie innego. Tak było w przypadku filmu Green Book. Nie wiedziałem kompletnie nic na jego temat — no może oprócz tego, że gra tam Viggo Mortensen i Mahershala Ali oraz w jakiś sposób porusza temat rasizmu. Nic więcej. Nie miałem żadnych oczekiwań, ale jednak nie […]

Wiedźmin 3: Dziki Gon — niezmordowany król gier fabularnych

Ostatnie sceny drugiego Wiedźmina jasno dawały do zrozumienia, że trzecia część to tylko kwestia czasu. Nie zdawałem sobie jednak wtedy sprawy, z jakim rozmachem będziemy mieć tym razem do czynienia. Akcja Wiedźmina 3 rozpoczyna się w maju, więc przesunięcie premiery z lutego było — przynajmniej z fabularnego punktu widzenia — niegłupim pomysłem. Kolorystyka świata znowu […]

Frostpunk - porażka to najlepszy nauczyciel

Mamy jedno zadanie - przetrwać w coraz większym chłodzie z kończącymi się zapasami. Co może się nie udać? Wszystko. Grając piąty raz w tę samą kampanię, nie odczuwa się ani krzty powtarzalności — bez wykorzystywania generatorów losowych. A to dlatego, że jesteśmy zmuszeni do nauki na błędach, dzięki czemu każda rozgrywka jest inna i coraz […]

Deadwood: The Movie — pożegnanie warte Dzikiego Zachodu

Czasami nie warto odkopywać perełek, bo można przez to zniszczyć nawet najpiękniejsze wspomnienia lub obnażyć pewne braki. Na szczęście Deadwood: The Movie nie zalicza się do tej grupy. Zmartwychwstanie tego kultowego serialu (mimo że tylko na chwilę) okazało się strzałem w dziesiątkę. Są starzy znajomi, po których prawie nie widać, że od końca 3. sezonu […]

State of Mind — trudne pytania z przyszłości

State of Mind to bardzo przyjemna interaktywna opowieść, która zabiera nas o kilka dekad w przyszłość. Okazuje się, że ludzkość, mimo znacznie bardziej zaawansowanej cywilizacji i dostępności rozwiązań z pogranicza transhumanizmu, wciąż boryka się problemami i rozdarciem społeczeństwa znanym również dziś. Tytuł przyciąga oko stylem wizualnym (trójkąty i inne wielokąty) i co krok przypomina nieślubne […]

A Plague Tale: Innocence - tak pyszne, że obgryzłem do samej kości

Gdy pierwszy raz przeczytałem o A Plague Tale: Innocence, byłem przekonany, że będzie to bardzo filmowa i jeszcze bardziej liniowa gra, która raczej nie zaoferuje żadnych innowacji poza fajnie przedstawioną fabułą z czasów Czarnej Śmierci. I nawet w takim wypadku byłbym całkiem zadowolony z sięgnięcia po ten tytuł. Jednak na moje szczęście okazało się, że […]

God of War — epicka droga na szczyt

Już po pierwszych zapowiedziach nowych przygód Kratosa wiadomo było, że będziemy mieć do czynienia z czymś zupełnie innym niż dotychczas. Zmieniła się nie tylko mitologia — z greckiej na nordycką — ale także usposobienie głównego bohatera. Ta druga zmian jest o tyle ważna, że pozwoliła na wyjątkowo dosadne odcięcie się od znanych z poprzednich odsłon […]

Call of Cthulhu — do szaleństwa jeden krok

Cieszę się, że obecny nurt tworzenia gier nastawionych wyłącznie na rozgrywkę sieciową nie przyćmił produkcji gier przeznaczonych tylko dla pojedynczego gracza. Premiery takich gier jak najnowszy God of War, Marvel’s Spider-Man czy Kingdom Come: Deliverance utwierdzają mnie w przekonaniu, że to tylko taka chwilowa moda, a miłośnicy historii z krwi i kości nie mają się […]

FIFA 19 — zaskakująco przyjemna historia kopania piłki

Nie jestem jakimś wielkim fanem gier piłkarskich ani tym bardziej gier sportowych. Są dla mnie zbyt powtarzalne i brakuje mi w nich jakiegoś większego, trwałego celu. Lubię rozegrać sobie czasami jeden meczyk albo dać się z kretesem pokonać na jakiejś imprezie. Dlatego, gdy na horyzoncie ukazała się FIFA 19 — podchodziłem do niej bardzo sceptycznie. […]