JackGraal.com header

Wiedźmin 3: Dziki Gon - pierwsze wrażenia

15 maja 2015
Skomentuj wpis

Ostatnie sceny drugiego Wiedźmina jasno dawały do zrozumienia, że trzecia część to tylko kwestia czasu. Nie zdawałem sobie jednak wtedy sprawy, z jakim rozmachem będziemy mieć tym razem do czynienia. Po czterech latach Geralt już niecierpliwie zbliża się do drzwi graczy i zastanawia się jak zapukać. Do mnie wbił z kopa (po czym kulturalnie przeprosił). Poniżej przedstawiam to, co rzuca się w oczy po kilku pierwszych godzinach w jego towarzystwie.

Po wsunięciu płyty do PS4 od razu zabrałem się za pobieranie aktualizacji. Spodziewałem się jakiegoś kolosalnego pliku, ale okazało się, że wystarczy niecałe 500 MB, by załatać tak rozbudowaną grę.

Akcja Wiedźmina 3 rozpoczyna się w maju, więc przesunięcie premiery z lutego było - przynajmniej z fabularnego punktu widzenia - niegłupim pomysłem. Kolorystyka świata znowu została utrzymana w dość mocno nasyconym barwami tonie, który moim zdaniem bardziej pasuje do tej serii niż szare, lekko wyblakłe krajobrazy z pierwszego Wiedźmina. Wystarczy przecież, że cały wiedźmiński świat jest mentalnie szaroburym śmietniskiem pełnym niegodziwości.

Na pewno ogromne wrażenie robi ogromna mapa. Nawet pierwsza, mała lokacja mogłaby robić za cały obszar jakiejś pełnoprawnej gry. A to dopiero początek. Do tego ekrany ładowania pojawiają się praktycznie tylko w przypadku skorzystania z opcji szybkiej podróży (i śmierci oczywiście).

Trochę niepewnie poczułem się, gdy jedna z pierwszych cutscenek zaczęła lekko klatkować. Kolejne były jednak pozbawione tego problemu, więc na razie uznaję, że był to tylko niewinny błąd. Tym bardziej, że sama rozgrywka jest naprawdę płynna.

Trzeba się za to zaprzyjaźnić z lekko niecodzienną, wręcz organiczną pracą kamery, ale koniec końców jej ruchy wydają się bardziej naturalnie niż to, do czego przywykliśmy przez ostatnie lata.

Po seansie kilku materiałów wideo z rozgrywki, nie byłem pewny, czy sterowanie w nowym Wiedźminie będzie na tyle dobre, by wygodnie przesiedzieć te kilkadziesiąt godzin nie zwracając uwagi na jakieś problemy z kamerą lub rozbudowanym schematem przycisków. Na szczęście opcje gry są na tyle rozbudowane, że gracze (zwłaszcza konsolowi) poczują się rozpieszczeni.

To co się nie zmieniło od części pierwszej, to świetna polska wersja językowa. Dialogi są napisane bardzo “po ludzku”, wręcz swojsko. Co chwilę słyszymy teksty lub riposty, które nie tylko śmieszą, ale sprawiają, że czujemy się jak u siebie w domu - albo na ulicy.

Jeżeli chodzi o wersję angielską, to szczerze mówiąc chętnie zabiorę się za tę grę jeszcze raz, by przeżyć historię w nieco bardziej anglosaskim klimacie. Tym bardziej, że w obsadzie znajdziemy na przykład Charlesa Dance (szerzej znanego m.in. jako Tywin z Gry o Tron).

Wieś Biały Sad

Wiedźmin 3: Dziki Gon pojawi się w sklepach już w najbliższy wtorek. Co prawda pograłem dopiero kilka godzin, ale póki co mogę z ręką na sercu polecić tę grę wszystkim - bez wyjątku. Zdaję sobie sprawę, że istnieją osoby, którym taki typ rozgrywki nie podchodzi, ale te osoby o tym doskonale wiedzą i będą się trzymać z dala. Wszyscy pozostali na pewno się skuszą - jeżeli nie teraz, to za kilka miesięcy. Ale się skuszą, w to nie wątpię.

Jeszcze przed oficjalną premierą Wiedźmina 3 warto posmakować go w formie ścieżki dźwiękowej - do przesłuchania poniżej 🙂

searchchevron-uptwitterinstagramfacebook-official