Throne & Liberty, od NCSoft, czyli twórców legendarnej serii Lineage, obiecuje intensywne doświadczenie MMO z dużym naciskiem na masowe PvP i (między)gildyjną dramę. Lineage II w okolicach roku 2007 było moją pierwszą miłością w gatunku MMORPG, więc z Throne & Liberty wiązałem dość duże oczekiwania. Okazało się, że w pierwszym miesiącu (październik 2024) utopiłem w […]
Czy studio Beenox, które od paru dobrych lat sprawuje pieczę nad grami o Spider-Manie stworzyło w końcu wciągającą, zbalansowaną pod względem typów rozgrywki produkcję? Teoretycznie tak, ale jednak chyba nie.
Na pewno na plus zaliczyć można fakt, że historia opowiedziana w grze toczy się po wydarzeniach z filmu. Czarny charakter z kinowej produkcji staje się pomagierem Spider-Mana, a nowym zagrożeniem dla Manhattanu zostaje Alistair Smythe. Niemniej jednak w grze obecne są także takie osobistości jak Rhino, Skorpion, Iguana, Vermin czy Black Cat. Idealny tytuł dla zoofili. The Amazing Spider-Man w wersji kinowej był naprawdę "niesamowity". Czy z grą jest podobnie i Człowiek-Pająk w końcu zrywa ze złą passą w świecie elektronicznej rozgrywki?
Sama rozgrywka wyraźnie dzieli się na super liniowe misje i bardzo przyjemny sandbox. Fabularnie jest nawet, nawet, jednak w czasie zadań głównych zbyt często powraca się do tych samych lokacji. Ciekawie prezentuje się pomysł na chat w oknie ładowania, na którym mieszkańcy Manhattanu komentują najnowsze wydarzenia w mieście. Nie obyło się także bez odniesień do innych gier takich jak World of Warcraft, czy Guitar Hero.
The Amazing Spider-Man wystarczy na jakieś 7 godzin rozgrywki, które mogą się znacznie wydłużyć podczas zbierania 700 kartek z komiksów oraz paru innych znajdziek. Do tego dochodzą bardzo powtarzalne misje poboczne rozsiane po mieście i chyba tylko możliwość robienia zdjęć do reportaży znajomej dziennikarki wypada interesująco - w końcu Peter to fotograf.
Twórcy prawdopodobnie trochę zapatrzyli się na dwie ostatnie gry z Batmanem i w swoim produkcie zaimplementowali bardzo podobny system walki, jednak nie tak dobry jak w grach o Mrocznym Rycerzu. Gracz nie jest jednak skazany na ciągłą walkę w zwarciu, ponieważ po cichu można załatwić plus minus 90% przeciwników, a po wykupieniu ulepszenia można ich likwidować po dwóch na raz. Gdy w końcu niezbyt rozgarnięci wrogowie dostrzegą Pajączka na suficie można użyć przycisku odpowiedzialnego za tak zwany Web Retreat, który pozwala automatycznie uciec w daleki kąt pomieszczenia lub jeden z pobliskich budynków. Psuje to całkowicie balans, ponieważ nawet z najtrudniejszej potyczki można się uratować jednym przyciskiem. Ale to nie koniec, bo jest jeszcze tryb Web Rush, który zwalnia czas i pozwala dokładnie wybrać miejsce, do którego ma dotrzeć główny bohater. Takie ułatwienia sprowadzają nawet najwyższy poziom trudności do poziomu przedszkolnego. A wystarczyło dać jakieś paski, które musiałby sie naładować, by kolejny raz użyć jednej z super mocy.
Przejdźmy jednak do najlepszego elementu, czyli poruszania się po mieście w prawdziwie pajęczym stylu. Śmiganie po Manhattanie ma działanie relaksujące - takie hasło powinno pojawić się na okładce gry. Chociaż zadania poboczne polegające na ratowaniu pojedynczych ludzi, czy wyścigach w przestworzach są monotonne, to trudno oderwać się od pada, gdy gracz huśta się po wielkim mieście. Sterowanie w grze jest naprawdę wygodne i płynne, a kamera nie szaleje. Bieganie po pionowych powierzchniach żywcem zerżnięto z pierwszej części Prototype, ale znów wyszło to grze na dobre. Widać, że twórcy mieli problem z wyborem pomiędzy realizmem, a przyjemnością. Efektem tego są płynne, karkołomne animacje, jednak Spider-Man zamiast do budynków przyczepia swoją sieć do nieba lub chmur. Natomiast o czymś takim jak efekt kolizji to chyba nikt w studiu Beenox nigdy nie słyszał. Dodatkowo w wersji na Playstation 3 sterować można za pomocą kontrolera Playstation Move, jednak takie granie jest nieintuicyjne i niezbyt wygodne.
Manhattan w Niesamowitym Spider-Manie został przedstawiony raczej symbolicznie niż realistycznie. Są korkujące się ulice pełne żółtych taksówek i mnóstwo wywieszonych amerykańskich flag. Miasto na mapie przypomina nieco oryginał wraz z charakterystycznym Central Parkiem. Najważniejsze jest jednak to, że cała wyspa jest na tyle rozległa, że Spider-Man potrzebuje dłuższej chwili, by dostać się z jednego końca na drugi. Dodatkowo po ukończeniu głównej linii fabularnej można dowolnie zmieniać porę dnia w mieście i podziwiać nie za piękne, ale dość klimatyczne widoki. Graficznie gra nie zachwyca, raz jest lepiej a raz gorzej. Na koniec wspomnę jeszcze, że obsada z filmu nie użyczyła głosów postaciom w grze. Mnie to nie przeszkadzało, tym bardziej, że dzięki temu w rolę głównego złoczyńcy wcielił się Nolan North.
W The Amazing Spider-Man nie ma praktycznie nic nowego. Twórcy poszli na łatwiznę i stworzyli produkt oparty o udane rozwiązania z innych gier oraz poprzednich odsłon serii gier o człowieku pająku. Mamy trochę Batmana i szczyptę Prototype, jednak żaden element nie został dopracowany, czy należycie rozwinięty. Weterani poprzednich części będą zawiedzeni.
Grę w wersji na konsolę PlayStation 3 dostarczył wydawca










