Może Ci się również spodoba

  • http://www.11-22.pl Ewelina Przywara

    Ja osobiście mam świra na punkcie optymalizowania wszystkiego, bo przecież ZAWSZE można robić coś szybciej, lepiej, wydajniej, sprawniej, itd. Ale jakiś czas temu doszłam właśnie do momentu, że stwierdziłam, iż rzeczywiście można zaoszczędzić naprawdę sporo czasu w ciągu dnia, ale co z tego skoro i tak przeznaczam go na takie czynności, które niwelują pierwotną potrzebę jego oszczędzania :P O śnie polifazowym czytałam kiedyś dużo, i nawet sama niechcący praktykowałam coś podobnego o czym Ty piszesz – otóż (przez nocne granie :P) spałam w nocy ok 5h, a później w okolicy 17 pozwalałam sobie jeszcze na godzinną drzemkę i jak tylko drzemki przestały wydłużać mi się do 4h (:P) to czuła się naprawdę spoko (dłuższe dawały efekt takiego zamulenia, że nie było szans wstać z takiej drzemki). Cały eksperyment skończył się kiedy zmieniłam pracę (teraz mam na 12 o_O) i właśnie szukam jakiegoś magicznego rozwiązania, które pozwoli mi wstawać najpóźniej w okolicy 9 żeby coś jeszcze od rana porobić. Na nieszczęście jestem typową sową (mogę pracować cała noc, w ogóle mnie to nie rusza, ale zabijesz mnie każąc wstawać mi o 6) i nie wiem czy to jest możliwe, ale będę walczyć :D kończąc przydługi komentarz – szacunek za eksperyment, czekam na teksty o których pisałeś że właśnie powstają :)

    • http://jackgraal.com/ Jack Graal

      Niestety nie ma w tym przypadku złotego środka i trzeba wszystko dostosować dość indywidualnie, ale myślę, że warto. Ja w tym roku mogę w końcu stwierdzić, że zapanowałem nad chaosem i jeżeli czegoś nie zrobię, to tylko z własnej winy i lenistwa :) Co do wczesnego wstawiania, wyznaję zasadę – im wcześniej wstaję, tym mam dłuższy weekend ;D

  • http://kroliczekdoswiadczalny.pl/ Króliczek Doświadczalny

    Aż sama mam ochotę spróbować. Kiedyś znajomy z pracy testował ten sposób, w pewnym momencie wszyscy w biurze musieliśmy być cicho bo on zapadał na 20 minutową drzemkę (miał ich więcej w ciągu dnia).

    • http://jackgraal.com/ Jack Graal

      Najbardziej hardcorową wersją snu polifazowego jest “Uberman”, czyli sześć 20-minutowych drzemek w odstępach co cztery godziny. I nic więcej. W ciągu doby to tylko dwie godziny snu. Nie wyobrażam sobie takiej zabawy, głównie przez problemy z orientacją w czasie – organizm po prostu nie jest w stanie ogarnąć jaki jest dzień i która godzina :)

      Ale sam eksperyment polecam, nawet jeżeli tylko na jakiś czas. Organizm zapamiętuje schemat snu i w razie potrzeby może znacznie łatwiej się przestawić (np. na czas sesji na uczelni).

  • Hubert

    Czytam w internecie, że takie spanie nie wpływa pozytywnie na zdrowie (http://mozgi.pl/sen-polifazowy-czy-warto-6810). czy nie ma ryzyka jakichś działań niepożądanych dla swojego organizmu?

    • http://jackgraal.com/ Jack Graal

      Wszystko zależy od zaangażowania, motywacji oraz samej istoty potrzeby takiego spania.
      Efekty niepożądane są – zwłaszcza na początku, ale z czasem ustępują, jeżeli uda się podążać za planem naszego spania. Największym wrogiem jest nieregularność.
      Jeżeli chce się spróbować, to polecam sen bifazowy – jest najbardziej naturalny i najmniej inwazyjny (tak śpią dzieci i osoby starsze).

  • Marcin

    Ja znalazłem ciekawe zebranie informacje w książce “Sen polifazowy” Maxa Jacoba Davisa. Polecam ogarnąć w miare wszystko zebrane

    • Wariat

      ja książki nie kupiłem ale jak ktoś jest nowy w temacie to dobrze przeczytać