JackGraal.com header

Rayman Legends - tylko dwa wymiary, a ile zabawy

Jack Graal
26 sierpnia 2013
Skomentuj
Comments

O tym, że powrót do korzeni i prostych rozwiązań może być lepszy niż pogoń za nowymi technologiami i fotorealistyczną grafiką 3D przekonaliśmy się już nie raz. Rayman Legends podobnie jak przed dwu laty Origins czerpie garściami z pierwowzoru z roku 1995 i, pomimo że stworzone w pełnym 3D część druga i trzecia były naprawdę dobrymi grami, wydaje mi się, że Rayman najlepiej spisuje się jako platformówka 2D - między innymi ze względu na świetnie zaprojektowaną rozgrywkę kooperacyjną.

Rayman Legends jest kontynuacją Origins, a wydarzenia z obu gier dzieli sto lat, które Rayman, Globox i reszta ekipy spędzili smacznie sobie śpiąc. Ale coraz więcej koszmarów pojawiało się na świecie, więc na polecenie Bouble Dreamera budzi ich Murfy i zagrzewa do walki. Tak mniej więcej wygląda ta gra od strony fabularnej, przy czym wypada jeszcze wspomnieć o nowej, rudowłosej członkini drużyny - wojowniczej Barbarze. Główny wątek nie jest zbyt rzucający się w oczy, ponieważ to projekt świata i pomysły twórców grają tutaj pierwsze skrzypce.

rayman_legends2

A światów w nowym Raymanie jest więcej niż kilka i każdy z nich przedstawia inną epokę lub tematykę. Mamy średniowiecze, starożytną Grecję, czy też świat, który nie tylko nazwą, ale również projektem map przypomina najbardziej znaną powieść Juliusza Verne’a “20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi”. Do tego dochodzi 40 poziomów z Rayman Origins po porządnym liftingu. Generalnie gra jest ładniejsza, mniej kreskówkowa i bardziej bajkowa. Zachowano wyjątkowy humor ukazany w praktycznie każdym elemencie scenerii i dźwięku, a uśmiechy postaci zasłaniające większość ekranu mogłyby odzwierciedlać to, jak podczas rozgrywki wyglądają gracze przed monitorem. Dla mnie bomba.

Rayman Legends na pewno nie jest innowacją w gatunku platformówek 2D, ale postarano się o to, by zabawa była bardzo dynamiczna i zróżnicowana. Oprócz standardowych “skakanych” etapów mamy poziomy skradankowe z bondowską muzyką w tle, czy wymagające dosłownego  przedzierania się przez ulepiony z ciasta świat. Jednak najbardziej podobały mi się  poziomy muzyczne i chyba nie jestem w tym stwierdzeniu osamotniony. Połączenie gry rytmicznej z platformówką to świetne rozwiązanie - gracz wręcz płynie i prawie automatycznie wciska odpowiednie przyciski w rytm znanych kawałków.

Nie można też zapomnieć o dość wymagających, ale bardzo przyjemnych walkach z bossami - obojętnie czy to wielki zamaskowany zapaśnik, czy mechaniczny smok. W ogóle Rayman Legends jest dość trudną grą - podobnie było z Origins. Poziom trudności rośnie stopniowo od bezproblemowego przechodzenia kolejnych etapów, aż do frustrujących momentów. Niemniej jednak trudno jest wściekać się na grę, gdy wystarczy chwilę pomyśleć przed trudniejszą sekwencją. Czasami trzeba puścić przycisk odpowiedzialny za sprint lub się po prostu zatrzymaćsię i poczekać. Na szczęście Legends wybacza nieco więcej niż poprzednia odsłona, ponieważ punkty kontrolne są znacznie gęściej rozsiane.

rayman_legends3

Najważniejszym moim zdaniem elementem gry jest tryb kooperacji. Czworo graczy (a nawet pięcioro w wersji na Wii U i po połączeniu PS3 z PS Vita) może wspólnie przemierzać światy zdobywając punkty, za które odblokować można nowe skiny dla postaci i rozwiązując zagadki wymagające więcej niż jednej postaci. W każdej chwili gracze mogą wejść lub wyjść z rozgrywki, a w przypadku śmierci wystarczy, że inny gracz dotknie nieszczęśnika by wrócił do gry.

Trudno powstrzymać się od porównania Raymana Legends do Little Big Planet, ale tak naprawdę największe podobieństwo obu tych gier znaleźć można w świetnie zrealizowanej kooperacji.

Nowością jest obecność przypominającego latającą żabę Murfiego, który może być sterowany przez jednego z graczy za pomocą touchscreena lub, w przypadku braku takowego, zdany na sztuczną inteligencję i jeden przycisk aktywujący najbliższą czynność, jaką Murfy może wykonać. Jego rola jest jednak kluczowa w wielu momentach, ponieważ potrafi przecinać liny, przenosić platformy,łaskotać wrogów w celu ich łatwiejszej eliminacji, czy też zajadać się wspomnianym wcześniej ciastem by utorować przejście.

Pomiędzy przygodami w kolejnych światach można spróbować swoich sił w specjalnych, najechanych przez przeciwników mikro poziomach. Te wymagają jednak małpiej zręczności, ponieważ mamy tylko jedno życie, żadnych punktów kontrolnych i licznik czasu na karku, a wyniki zamieszczane są w ogólnoświatowym rankingu.

rayman_legends1

Na deser twórcy przygotowali coś dla rozluźnienia w formie mini gry Kung Foot, czyli bardzo uproszczonej piłki nożnej. Skaczemy, kopiemy i strzelamy bramki. FIFA to to nie jest, ale pomimo swojej prostoty potrafi przyssać do ekranu na dobrych kilka rozgrywek.

Twórcom Rayman Legends po pierwsze należą się brawa za stronę artystyczną, która jest jakością samą w sobie. Po drugie jest to świetna kontynuacja zapewniająca długą zabawę, pomijając nawet czas potrzebny na maksowanie wszystkich etapów. Po trzecie rozgrywka została rozbudowana o pokaźną liczbę nowych pomysłów względem poprzedniej części, a po czwarte i chyba najważniejsze - granie z więcej niż jednym znajomym nigdy nie było tak przyjemne i wygodne. No i podziękujmy komuś tam na górze za to, że gra nie została wydana tylko na Wii U - dobra decyzja.

Grę w wersji na Xbox 360 udostępnił wydawca

Świetna, wciągająca rozgrywka dla każdego, zwłaszcza w trybie kooperacyjnym.

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

KOMENTARZE

NAJNOWSZE WPISY

Cry Macho – Clint, co poszło nie tak?

Do seansu najnowszego filmu Clinta Eastwooda usiadłem z pełnym przekonaniem, że czeka mnie co najmniej dobra opowieść w typowym dla tego reżysera wydaniu. Niestety srogo się przeliczyłem. Bardzo srogo. Niby mamy tutaj opowieść o honorze. O poczuciu powinności. O odnajdywaniu swojego miejsca na świecie. Ale to jest po prostu zły film. Gra aktorska to jakiś […]

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – brakujące ogniwo legendy

Jeżeli to twoja pierwsza przygoda z serią Metal Gear Solid - go for it! Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to niezwykle satysfakcjonująca historia, będąca brakującym ogniwem całej serii. Nawet jeżeli momentami wydaje się, że czegoś brakuje.  Fabuła opowiadana jest trochę “łatwiej” w porównaniu z poprzednimi odsłonami serii. Mam tu na myśli brak prawie […]

Najlepsze ustawienia obrazu TV dla PS5 i innych konsol do gier

Masz nowy telewizor? A może konsolę? Albo po prostu chcesz sprawdzić jak uzyskać najlepsze ustawienia obrazu TV i czy na pewno wyciskasz ze swojego audiowizualnego sprzętu tyle, ile się da? Postaram się przedstawić kilka prostych zmian ustawień (dostępnych w prawie każdym telewizorze), a mających naprawdę duży wpływ na doznania i jakość obrazu. OSTROŚĆ Jeżeli w […]

Watch Dogs Legion – “Na śliskim bruku w Londynie“

Wyobraźcie sobie grę, w której głównym bohaterem sterowanym przez gracza może być praktycznie dowolna osoba spotkana w ogromnym, otwartym świecie. To właśnie gwóźdź programu, jeśli chodzi o Watch Dogs Legion. I trzeba przyznać, że akurat ten element został stworzony dokładnie tak, jak można było sobie to wyobrazić.  Nawet motywacja osób, które dołączają do naszego ruchu […]

We Happy Few – czy emocje są potrzebne do szczęścia?

Jestem z tych graczy, którzy gry survivalowe omijają zwykle szerokim łukiem i być może dlatego tak długo zwlekałem z zapoznaniem się z We Happy Few. Ostatecznie mój instynkt gracza szepnąl mi do uszka: "Musisz w końcu w to zagrać! Podobno wieje tam Bioshockiem – nie tylko w kwestii stylu graficznego…". Więc chociaż obecne w tej […]

Sukcesja – rodzinny makiawelizm

Walka o władzę, podchody i srogi kapitalizm to tylko niektóre z elementów, które w ponury, ale zarazem wybitnie zabawny sposób pokazują absurdalne perypetie rodziny Royów. Do tego obsada została dobrana tak dobrze, że niektórych bohaterów mam ochotę udusić gołymi rękami, ale tak nie do końca, bo jednak chcę zobaczyć co się będzie działo dalej. Serial […]

Zanim zaplanujesz realizację projektu

Najważniejszą zasadą jest, by zawsze zaczynać od procesu planowania projektów. Musisz wiedzieć, co konkretnie chcesz osiągnąć.  Wiadomo, zapisywanie codziennych, powtarzalnych zadań takich jak “odebrać paczkę z paczkomatu” lub “zapłacić składkę ZUS” są potrzebne. Ba, pomimo ich banalności, pozwalają Twojemu mózgowi odpocząć, a nie pracować jako archiwum wszystkich dostępnych informacji – co jest podstawą systemu GTD. […]

Malcolm & Marie – miłosna wojna z Hollywood w tle

Niewinny film o tym jak pewien pan (John David Washington) chce uczcić sukces ze swoją panią (Zendaya). To, co widzimy, chwilami kręci się w sąsiedztwie pretensjonalności, ale obiera kompletnie inny kurs w najmniej spodziewanych momentach. Trzyma w niepowtarzalnym napięciu i co rusz zaskakuje. Tylko dwoje aktorów, a wydaje się tłoczno. Akcja gęstsza niż w Johnie […]

We. The Revolution – gilotyna albo śmierć!
PlayStation 5 – ewolucyjny skok w dobrą stronę

Po 7 latach rządów PS4, pora na zmianę warty. Czy PlayStation 5 zdoła powtórzyć sukces swojej poprzedniczki? Na ten moment pierwsze co nasuwa się na samą myśl o PS5, jest brak dostępności tej konsoli w sklepach. Nawet teraz, na dwa miesiące po polskiej premierze, zakup graniczy z cudem. Winą można obarczyć COVID-19, skalperów, ale, bądź […]