Throne & Liberty, od NCSoft, czyli twórców legendarnej serii Lineage, obiecuje intensywne doświadczenie MMO z dużym naciskiem na masowe PvP i (między)gildyjną dramę. Lineage II w okolicach roku 2007 było moją pierwszą miłością w gatunku MMORPG, więc z Throne & Liberty wiązałem dość duże oczekiwania. Okazało się, że w pierwszym miesiącu (październik 2024) utopiłem w […]
Z każdym dniem wynalazki technologiczne połączone z kreatywnym, ale za razem utylitarnym podejściem do ich wykorzystania ułatwiają życie milionom ludzi na całym świecie, którzy już od kilkudziesięciu skomputeryzowanych lat w sposób naturalny przyjmują wszystkie owoce tego rozwoju. Nawałnica nowych, niekoniecznie dobrych pomysłów nie idzie jednak na równi z marketingiem, a konsumenci zanim coś kupią, ściągną lub w ogóle się zainteresują muszą najpierw o tym, lub czymś podobnym usłyszeć. Jednym z takich wynalazków (którego koncepcja sama w sobie jest wykorzystywana już od dawna na wielu innych płaszczyznach) dryfujących po Internecie już od kilku dobrych lat jest Raptr.

Koncepcja jest prosta. Łącząca konta graczy z konsol, Steama i przeróżnych komunikatorów aplikacja oraz stojąca za nią platforma społecznościowa. Raptr używam od 2009 roku i jestem z niego niezmiernie zadowolony. Po prawdzie brakuje jeszcze kilku usprawnień z których najbardziej boli niemożność rozmowy z użytkownikami Playstation 3, ale ogrom dotychczasowych możliwości to wystarczająca rekompensata.
Raptr umożliwia połączenie kont z różnych komunikatorów i platform do gier za pomocą jednej aplikacji, dzięki której bez problemu można prowadzić rozmowy ze znajomymi na Steam, Xboxie i przykładowo Facebooku w tym samym czasie. Komunikacja jest najważniejsza. Niekoniecznie musi odbywać się w obie strony. Dzięki profilowi na stronie Raptr każdy gracz ma dostęp do informacji o innych użytkownikach poprzez sprawdzenie w co aktualnie grają, ile godzin spędzili z daną grą i jak daleko udało im się zajść.
Nie zabrakło również tak zwanych “gamecards”, które gracze bardzo lubią wstawiać na forum lub bloga, by pochwalić się swoimi osiągnięciami. Śledzić można także poczynania w przeglądarkowych i bardziej casualowych produkcjach, więc mniej aktywni gracze również mogą znaleźć polubić niektóre funkcje oferowane przez Raptr. Oczywiście Raptr nie zastąpi Facebooka, ale jeżeli dla kogoś korzystanie z kilku serwisów społecznościowych jest naturalne, to Raptr może być bardzo sprawnym narzędziem również na tym poletku. Nie ma żadnych problemów, by udostępniać swoje osiągnięcia, screenshoty, posty, komentarze, czy recenzje prosto na Facebooka lub Twittera.

Idąc dalej nie sposób nie wspomnieć o nakładce, która podobnie jak Steam lub Xfire pozwala na dostęp do przeglądarki, komunikatora i wielu innych funkcji podczas gry. Po niedawnej aktualizacji wszystkie funkcje Raptr dostępne są na wysuwanym panelu na lewym lub prawym krańcu ekranu. Można do niego przyczepić np. okno z YouTube, Gmaila lub też guzik odpowiedzialny za zrobienie screenshota. Niestety posiadacze Windows 8 będą musieli trochę poczekać, ponieważ nakładka nie została jeszcze przystosowana do tego systemu - wszystko jest kwestią czasu, ponieważ już trwają prace nad naprawieniem tego problemu.

Pozostaje jeszcze kwestia konkurencji, która z dnia na dzień rośnie. Teoretycznie alternatywą dla Raptr jest Playfire lub Xfire. Niestety każdej z tych usług brakuje czegoś, co Raptr już oferuje od dawna lub będzie niedługo wprowadzone (zapowiedziano już możliwośc nagrywania filmów z gier). Usłudze Playfire brakuje aplikacji pozwalającej zebrać wszystkie komunikatory w jednym miejscu, a Xfire (którego współzałożycielem jest twórca Raptr - Dennis “Thresh” Fong) obsługuje tylko PC. Dlatego właśnie Raptr jest na najlepszej drodze, by przenieść granie na jeszcze wyższy, w pełni uspołeczniony poziom zaawansowania. Tym bardziej, że obecnie baza użytkowników tej usługi to ponad 12 milionów istnień, z których lwia część rezyduje w Stanach Zjednoczonych. Pora to zmienić.






