JackGraal.com header

Mirror's Edge - gra, której nie można nie pokochać

Jack Graal
17 marca 2014
skomentuj

Electronic Arts od kilku lat próbuje zagarnąć część rynku za pomocą nowych marek, a nie tylko kolejnych odsłon FIFA czy The Sims. Jednym z takich projektów był Mirror’s Edge. Teoretycznie to zwykła platformówka, której trzonem jest wykorzystywanie techniki parkour do poruszania się po terenie gry. Jednak studio DICE postanowiło przenieść kamerę zza pleców do widoku pierwszoosobowego. Efekt? Perspektywa postrzegania świata diametralnie zmieniła głębię.

Akcja Mirror’s Edge dzieje się w utopijnym mieście kontrolowanym całkowicie przez rząd. Aby mieszkańcy czuli się bezpiecznie, cała komunikacja przechodzi przez organy władzy - zawartość wszystkich SMS-ów, e-maili, czy zwykłych listów jest inwigilowana. W takim właśnie mieście żyje Faith, która pomimo drobnej postury, potrafi naprawdę wiele namieszać. Główna bohaterka jest członkinią ruchu oporu, który zajmuje się dostarczaniem różnych wiadomości poprzez kurierów. Wykorzystując dachy i umiejętności parkour stają się głównym ogniwem komunikacji poza nadzorem totalitarnego miasta. Jakby tego było mało Kate, siostra głównej bohaterki, pracuje dla miejscowej policji. Niestety za sprawą politycznych machlojek policjantka zostaje oskarżona o zabójstwo pewnego niewygodnego polityka. Faith musi uwolnić siostrę i dowiedzieć się, co tak naprawdę zaszło.

mirrorsedge2

Do tej pory domeną gier platformowych była kamera trzecioosobowa, dzięki której bohatera widać w całej okazałości i teoretycznie łatwiej jest nim sterować. Mirror’s Edge rezygnuje z tego rozwiązania, oferując widok pierwszoosobowy, w którym na ekranie pojawiają się tylko ręce i nogi Faith, oraz mała kropka w centrum ekranu. Sterowanie nie należy do najłatwiejszych, przynajmniej przy wykonywaniu ewolucji nie wystarczy wciskać na chama jeden przycisk. Zdarza się, że aby pokonać dany odcinek, trzeba się po prostu nauczyć odpowiedniej sekwencji przycisków. Przy tego rodzaju trudnych momentach Faith bardzo, ale to bardzo często ginie...przez upadek na ulicę. Z początku wygląda to nawet efektownie, ale po pewnym czasie może być frustrujące.

Oczywiście nie mogło zabraknąć walki, która nie jest jednak zbyt rozbudowana, ponieważ zwykle lepszą alternatywą jest ucieczka. Gdy nie ma wyjścia, Faith potrafi zwolnić na chwilę czas i rozbroić przeciwnika lub znokautować go kopniakiem po odbiciu od ściany. Są to jednak marginalne zdarzenia, a jeżeli zależy nam na trofeach lub osiągnięciach, najlepiej broni palnej w ogóle nie używać.

Świat w grze przedstawiony został tylko w siedmiu kolorach, a w każdej lokacji dominuje zwykle tylko jeden z nich. Przełożyło się to na świetny efekt sterylności, który pogłębiany jest przez świetny ambientowy sountrack.

mirrorsedge1

Pomimo że Mirror's Edge zostało wydane w 2008 roku, grafika jest nadal śliczna - oczywiście pomijając niektóre słabsze tekstury. Warto też wspomnieć, że wersja na PC obsługuje efekty oparte o silnik Physx. Pozwoliło to uzyskać bardzo realistyczne efekty tłuczenia szkła, odprysków, czy powiewania i rwania folii.

Przy pierwszym podejściu do gry, czas potrzebny na jej ukończenie zależy głównie od częstotliwości upadków - średnio około siedem godzin wliczając w to przerywniki filmowe. Po zakończeniu fabuły gracz może pobawić się w bicie rekordów w dwóch przeznaczonych do tego trybach. Speed Run to przechodzenie kolejnych rozdziałów kampanii na czas, natomiast Time Trial polega na jak najszybszym pokonywaniu map zgodnie z wyznaczonymi checkpointami. Miłym smaczkiem jest możliwość ścigania się na danej trasie z graczami z całego świata poprzez swego rodzaju duchy, które są zapisywane na serwerze rankingowym Mirror’s Edge. Oba tryby zastępują nieobecny w grze multiplayer i mam po prostu nadzieję, że w drugiej części dostaniemy tryb wieloosobowy z prawdziwego zdarzenia.

Mirror’s Edge to produkcja innowacyjna, która zaprezentowała nowy sposób przedstawienia świata w grach typowo zręcznościowych. Natomiast gdyby podzielić tę grę na części - grafikę, muzykę i gameplay - powstałyby trzy małe dzieła sztuki. Gdyby tylko wątek fabularny był dłuższy.

Jeżeli przypadł Ci do gustu format rozgrywki w Mirror’s Edge, polecam dodatek Pure Time Trials, który dodaje nowe mapy (oraz kolejną dawkę muzyki).

Wszystkie elementy tej gry to małe dzieła sztuki. Gdy ktoś mnie pyta o moją ulubioną grę, zawsze odpowiadam "Mirror's Edge".

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

NAJNOWSZE WPISY

PlayStation 5 – ewolucyjny skok w dobrą stronę

Po 7 latach rządów PS4, pora na zmianę warty. Czy PlayStation 5 zdoła powtórzyć sukces swojej poprzedniczki? Na ten moment pierwsze co nasuwa się na samą myśl o PS5, jest brak dostępności tej konsoli w sklepach. Nawet teraz, na dwa miesiące po polskiej premierze, zakup graniczy z cudem. Winą można obarczyć COVID-19, skalperów, ale, bądź […]

Assassin's Creed Odyssey – urzekająca, antyczna przygoda

Po ponad 10 latach z serią Assassin’s Creed ciągle nie mam dość. Chociaż trzeba przyznać, że kolejne odsłony ogrywam już trochę z przyzwyczajenia niż czystej chęci.  Do Assassins’ Creed Odyssey podchodziłem właśnie w taki sposób - nie spodziewałem się, że czymś mnie urzeknie, że będzie w jakikolwiek sposób przełomowa. Chciałem po prostu zagrać w nowy […]

ESENCJA_LISTA
Najlepsze gry na PlayStation 4

Szukasz nowej przygody do ogrania na PS4? Takiej, która będzie warta Twojego czasu i pieniędzy? A może chcesz sprawdzić, czy w Twojej kolekcji gier na PlayStation 4 nie zabrakło jakiegoś klasyka? Oto ESENCJA_LISTA, czyli zestawienie najlepszych gier, które zostały wydane na PlayStation 4. Od premiery w 2013 roku na PlayStation 4 wylądowały prawdziwe arcydzieła. Poniżej […]

The Last of Us Part II — pierwszorzędna nienawiść

Co jakiś czas można trafić na grę, która poruszy Cię gdzieś tam w środku. Zwykle jest to uczucie wzruszenia, smutku lub radości. Jednak po raz pierwszy jakaś opowieść zdołała wyciągnąć ze mnie prawdziwe pokłady nienawiści i chęci zemsty. I nie tylko! The Last of Us: Part II poruszyło mnie dogłębnie, bo nie sądziłem, że mogę […]

Toy Story 4 — coś się kończy, coś się zaczyna

Oglądając Toy Story 4 popłakałem się — jak na prawdziwego mężczyznę przystało. Ta seria towarzyszy mi od zawsze, widziałem poprzednie części dziesiątki, jeśli nie setki razy. I po prostu się popłakałem. Znowu! Świetny film ze wspaniałą i niełatwą opowieścią o tym, co jest ważne w życiu — a dla każdego z nas ważne może być […]

JOKER - przekrój psychicznie chorego człowieka

Niemożliwe z jaką gracją przedstawia ten film postać Jokera. Jako origin story nie zawodzi pod żadnym względem, a przy tym idzie swoją własną ścieżką. Najbardziej niesamowite jest dla mnie to, że chyba nikt nigdy nie przedstawił Jokera w tak prawdziwy sposób. Nie jest przerysowany, bo to tylko (i aż) chory człowiek pchnięty w przepaść z […]

Days Gone — w hordzie raźniej

Miejscami widać, że Days Gone miało oferować bardziej nieliniową fabułę opartą o moralne decyzje Deacona — głównego bohatera. Jednak najwidoczniej twórcy zrezygnowali z tego rozwiązania celem nadania mu — oraz całej historii — nieco bardziej wyraźnego charakteru. Na początku fabuła rozwija się dość mozolnie, ale na szczęście później akcja się trochę zagęszcza i trzyma dobry […]

Green Book - nie tak dawno temu w Ameryce

Czasami idąc do kina spodziewamy się jednego, a dostajemy coś zupełnie innego. Tak było w przypadku filmu Green Book. Nie wiedziałem kompletnie nic na jego temat — no może oprócz tego, że gra tam Viggo Mortensen i Mahershala Ali oraz w jakiś sposób porusza temat rasizmu. Nic więcej. Nie miałem żadnych oczekiwań, ale jednak nie […]

Wiedźmin 3: Dziki Gon — niezmordowany król gier fabularnych

Ostatnie sceny drugiego Wiedźmina jasno dawały do zrozumienia, że trzecia część to tylko kwestia czasu. Nie zdawałem sobie jednak wtedy sprawy, z jakim rozmachem będziemy mieć tym razem do czynienia. Akcja Wiedźmina 3 rozpoczyna się w maju, więc przesunięcie premiery z lutego było — przynajmniej z fabularnego punktu widzenia — niegłupim pomysłem. Kolorystyka świata znowu […]

Frostpunk - porażka to najlepszy nauczyciel

Mamy jedno zadanie - przetrwać w coraz większym chłodzie z kończącymi się zapasami. Co może się nie udać? Wszystko. Grając piąty raz w tę samą kampanię, nie odczuwa się ani krzty powtarzalności — bez wykorzystywania generatorów losowych. A to dlatego, że jesteśmy zmuszeni do nauki na błędach, dzięki czemu każda rozgrywka jest inna i coraz […]