JackGraal.com header

Max Payne 3 - godny powrót naćpanego gliny

19 czerwca 2012
Komentarze

Czy twórcom udało się podołać legendzie? Ile whiskey potrafi wypić Max? Czy warto kupić tę grę? I co łączy Maxa z Wojciechem Cejrowskim. Na te i inne pytania odpowiem już za chwilę. Trzecia część Maxa Payne'a nie była przeze mnie jakoś specjalnie wyczekiwana. Byłem jednak spokojny, jeżeli chodzi o jakość gry. Rockstar to Rockstar.

Nie będę Wam mówił czym jest ta gra oraz kim jest Max Payne. Wszystko to możecie sprawdzić sobie w Internecie. Mnie interesuje tylko i wyłącznie jedno pytanie. Dlaczego warto kupić tę grę? Odpowiedź jest bardzo prosta. BO TAK! W tej grze prawie wszystko jest wykonane tak jak trzeba, a do doskonałości brakuje jej "tyci tyci".

Na pewno wielki plus należy się za fabułę, która nie odcina kuponów i jest na tyle rozległa, że starcza na co najmniej 10 godzin. Oczywiście wliczając w to kilka potwornie trudnych momentów. I właśnie ten nierówny poziom trudności jest największym mankamentem, jeżeli chodzi o trzecią część Maxa Payne'a.

Wyobraźcie sobie sytuację, w której po bezproblemowym przejściu mniej więcej połowy gry, nagle trafiacie do lokacji, której nie idzie w żaden sposób przejść. I jedynym wyjściem jest nauczenie się na pamięć pozycji oskryptowanych przeciwników, którzy zawsze pojawiają się w tym samym miejscu. Powodem takiej sytuacji są punkty kontrolne, a raczej ich brak w kilku naprawdę strategicznych miejscach. Przejdźmy jednak do elementu, który jest najważniejszy w serii Max Payne, czyli efektu Bullet-Time. Został on znacznie usprawniony względem pierwszej i drugiej części. Teraz gry Max napotka jakąś przeszkodę na drodze swojego skoku uderzy w nią w dosyć realistyczny sposób i upadnie, gdzie widać, że efekt ragdoll został znacznie usprawniony.

mp3-1

Wracając jednak do Bullet-Time'u został on bardzo dobrze zaimplementowany do trybów sieciowych. Niektóre akcje, które można przeprowadzić w trybie multiplayer wyglądają naprawdę przekozacko. Można grać standardowo i strzelać zza osłon, które nigdy w grach śmigających na silniku RAGE nie działały zbyt dobrze. Albo zaskoczyć przeciwników i rzucić się przez okno, by w zwolnionym tempie porozwalać ich wszystkich.

Będąc już przy multiplayerze powiem tylko, że jest po połączenie rozgrywki podobnej do Red Dead Redemption z rozwojem postaci rodem z Call of Duty. Gracz może personalizować swojego awatara na różne sposoby, jednak najważniejszą cechą jest waga. Można wyposażyć się tylko w karabin licząc na szybkość postaci i regenerację życia, lub ubrać się od stóp do głów z całym osprzętem i rozwalać wszystko na około niczym ludzki czołg - oczywiście licząc się z konsekwencjami.

Rockstar wraz z premierą Maxa Payne'a 3 zaktualizował swój Social Club dodając do niego funkcję CREWS. Funkcjonuje to jak grupy lub gangi, które grając wspólnie na jednym serwerze dostają więcej punktów doświadczenia i jakieś bonusy. Ogólnie tryb multiplayer jest raczej standardowy i widać, że jest to przystawka do dania głównego, czyli kampanii dla pojedynczego gracza. Fabułę w tej grze można określić czterema słowami - dorosła, ciekawa, krwawa i zajebista. Ogólnie najjaśniejszą gwiazdą w tej grze jest oczywiście główny bohater. Max to zapijaczony, zmęczony życiem były glina, który nie może pogodzić się ze stratą swojej rodziny. Żyje przeszłością, nie ma nic do stracenia i nic go też specjalnie nie obchodzi. Max, w trzeciej części trafia do Sao Paulo w Brazylii, gdzie dzieje się większa część wydarzeń z gry. Jednak kilka rozdziałów w formie retrospekcji zabiera gracza z powrotem do Nowego Jorku, więc gracze, którzy tęsknią za klimatem z pierwszej i drugiej części będą czuli się jak w domu.

Zdawać by się mogło, że Max Payne 3 to gra, która wraz z metamorfozą głównego bohatera i zmianą otoczenia zrywa z mrocznym klimatem znanym z poprzednich odsłon. Otóż nie! Owszem, w pewnym momencie Max goli się na łyso i łudząco przypomina Walta z serialu Breaking Bad oraz przywdziewa koszulę a'la Wojciech Cejrowski, ale jest to ciągle ten sam, zgorzkniały, zmęczony życiem człowiek. Nie mogło też zabraknąć sarkastycznych komentarzy Maxa, które z jednej strony śmieszą, a z drugiej dołują. Pochwalić też można kreacje postaci drugoplanowych, jednak tylko część z nich jest warta zapamiętania. Ciekawie wyszedł natomiast zabieg nie tłumaczenia kwestii wypowiadanych przez Brazylijczyków. Pozwala to lepiej wczuć się w postać Maxa, który nie rozumie portugalskiego, ale potrafi ciekawie skomentować taką sytuację. Od strony graficznej gra jest naprawdę piękna, chociaż momentami widać, że silnik RAGE już się nieco zestarzał.

mp3-2

Siłą tego tytułu są bardzo szczegółowe lokacje, w których większość przedmiotów można zniszczyć lub uszkodzić. Praktycznie każdej strzelaninie w grze towarzyszą latające kawałki mebli w powietrzu. Wtedy przydaje się funkcja pauzy, która pozwala obejrzeć zatrzymaną scenę z każdej strony. Na koniec dwa zdania o sterowaniu. Po pierwsze, można zmienić przypisanie triggerów. Po drugie, dostępna jest opcja automatycznego celowania, również w multiplayerze. Jednak celowanie jest naprawdę proste i polecam grać bez żadnych wspomagaczy.

Trzecią część Maxa Payne'a można porównać do czwartej odsłony Metal Gear Solid. Połączenie znanych z poprzednich części rozwiązań z duchem współczesności przy jednoczesnym zachowaniu świetnego klimatu. Max Payne 3 jest taki jaki powinien być i takim bym go zostawił. Mam nadzieję, że o kolejnych grach ze studia Rockstar Games będę mówił w podobnych superlatywach. Oczywiście można narzekać na kilka pomniejszych błędów i nierówny poziom trudności, ale co jak co Rockstar wie jak robić dobre gry.

4 gwiazdki

Świetnie opowiedziana historia oraz prawie doskonała pod względem rozgrywki. Miejscami trudna, ale satysfakcjonująca.

 

searchchevron-uptwitterinstagramfacebook-official