JackGraal.com header

Mafia: The City of Lost Heaven - wciąż żywy protoplasta gier gangsterskich

Jack Graal
11 kwietnia 2012
Skomentuj
Comments

Po premierze trzeciej części GTA gracze pokochali gangsterskie gry w trójwymiarowej grafice. Natomiast, gdy światło dzienne ujrzała produkcja czeskiego studia Illusion Softworks gracze otrzymali jeden z najlepszych tytułów, który do dzisiaj święci triumfy.

Mafia: The City of Lost Heaven opowiada historię Thomasa Angelo, który ze skromnego taksówkarza przeobraża się w pełnoprawnego członka mafijnej rodziny. Akcja gry dzieje się w latach 30. XX wieku w mieście Lost Heaven, które wygląda jak dziecko Nowego Jorku i San Francisco z tamtego okresu. Trzeba przyznać, że fabularnie Mafia prezentuje się znakomicie, a czas który trzeba poświęcić na jej ukończenie zamyka się w 20 godzinach gry. Nie od parady ta czeska produkcja dostała znaczek PEGI 18+. Mafii inspirowana jest filmami takimi jak “Ojciec Chrzestny” czy “Chłopcy z ferajny”, toteż nie mogło zabraknąć scen inspirowanych tymi filmami (oraz wielu nawiązań). Nie uświadczymy co prawda odciętej końskiej głowy w łóżku, jednak widać, że twórcy starali się oddać jak najlepiej ten specyficzny, gangsterski klimat. Udało się to bez dwóch zdań.

Samo miasto - jak na grę sprzed 10 lat - tętni życiem. Główny bohater na samym początku gry pracuje jako taksówkarz, więc nie obyło by się bez chociaż jednej misji w tej profesji. Jeżdżąc po Lost Heaven nie można wyjść z zachwytu nad designem budynków, ulic, czy nawet wielkich billboardów reklamowych. Podobnie jest z pojazdami, które - chociaż nie posiadają licencji - są bardzo dobrze zaprojektowane, a co najważniejsze - różnią się od siebie pod względem mocy silnika czy łatwości kierowania. Posiadają nawet system zniszczeń, który teraz jest standardem, ale wtedy był czymś nowym i pożądanym.

mafia1-1

W tym miejscu muszę wtrącić, że w Mafię świetnie gra się za pomocą kierownicy. Tym bardziej, gdy jeden kontroler (kierownica) nie wyłącza z użytku drugiego (klawiatura i mysz) i można bez problemu łączyć oba np. podczas pościgów - sterowanie pojazdem i strzelanie w tym samym momencie to żaden problem przy takiej konfiguracji. Dodatkowo gra obsługuje Force Feedback, który można regulować z poziomu gry. Ba, Mafia pozwala nawet na zabawę sprzęgłem, więc posiadacze kierownic z górnej półki wyposażonych w sprzęgło mogą zrobić z niego użytek - a warto, bo model jazdy jest naprawdę przyjemny i dość realistyczny (czego nie można powiedzieć o wielu nowych grach - vide GTA IV).

Jednym z głównych minusów Mafii to na pewno zbyt duża dawka jeżdżenia przy każdej misji. Do każdego zadania trzeba dojechać, następnie przejechać w inne miejsce, a po wszystkim odwieźć kolegów po fachu do ich domów. Nie było by w tym nic złego, gdyby twórcy zastosowali więcej checkpointów. Jest ich w miarę dużo, jednak czasami po kilkuminutowej jeździe i złapaniu przez policję za zbyt szybką jazdę trzeba powtarzać całą podróż. Ale tak to już kiedyś było i dla współczesnych graczy, którzy checkpointy znajdują za każdym rogiem może się to okazać lekko frustrujące.

Zahaczając jednak o temat policji w produkcji Illusion Softworks trudno się nie zgodzić, że twórcy spisali się na medal. Gliniarze patrolują ulice miasta na piechotę lub w radiowozach, a nawet przekroczenie dopuszczalnej prędkości grozi mandatem. Gdy jednak gracz nie ma zamiaru płacić zaczyna się pościg, który kończy się zawsze w dwojaki sposób. Można uciec i przeczekać w ukryciu lub oddać się w ręce mundurowych. Istnieje też możliwość otwartej walki, jednak gdy wszystkie jednostki w mieście są zawiadomione o występku gracza trudno jest sobie samemu poradzić. Dlatego tak ważne jest używanie wbudowanego w grę tempomatu, który ogranicza maksymalną prędkość do dozwolonej w mieście.

Mafia poza trybem fabularnym oferuje również tryb Free Ride. Pozwala on na nieskrępowane niczym zwiedzanie miasta, zarabianie pieniędzy i ogólną zabawę z możliwościami, jakie daje gra. Jest to tryb dla graczy, którzy chcą sobie pojeździć, postrzelać, czy chociażby rozwozić ludzi taksówką. Jednak po ukończeniu wątku gry w trybie fabularnym uaktywnia się Free Ride Extreme, który jest trudnym odpowiednikiem Free Ride, jednak opiera się na misjach, za które gracz otrzymuje prototypowe modele samochodów. Zadania te nie są jednak “typowe”. Wspomnę tylko, że dotyczą m. in. UFO, czy polowania na niewidzialnego człowieka. Samo miasto też jest nieco inne, ponieważ w wielu miejscach znaleźć można rampy służące do wykonywania ewolucji.

mafia1-2

W czasach świetności Mafii gracze określali jej graficzną stronę jako fotorealistyczną. Moim zdaniem dużo się w tej kwestii nie zmieniło. Owszem, modele postaci i obiektów nie są pierwszej nowości, a efekty graficzne już dawno wyewoluowały do tego, co można zobaczyć na przykład w Crysisie. Mafia jest jednak przykładem gry, w której świetnie wykonane tekstury oraz dbałość o szczegóły pozwalają na bezstresową zabawę również dzisiaj. Szczegółnie przyłożono się do modelów twarzy głównych postaci fabularnych, które wyglądają lepiej niż te prezentowane w Mafii 2 (wydanej 8 lat później). Grafika nie straszy, a miejscami może się spodobać nawet bardzo wymagającym graczom.

Od strony dźwiękowej Mafia to wyżyny również wśród współczesnych produkcji. Oczywiście synchronizacja ruchów warg z głosami postaci nie jest wykonana perfekcyjnie, jednak sami aktorzy zagrali swoimi głosami idealnie. Do tego dochodzi ścieżka dźwiękowa stworzona przez czeskiego kompozytora Vladimira Simunka, na której pierwsze skrzypce (a raczej gitarę) gra Django Reinhardt - belgijski gitarzysta romskiego pochodzenia, którego usłyszeć można także w Mafii 2 oraz Bioshocku. Całość pachnie gangsterskim klimatem, a kawałki z dawnych lat nadają całej grze autentyczności.

Mafia: The City of Lost Heaven to hit na miarę zeszłego dziesięciolecia, jednak wielu graczy będzie wracać do tej gry jeszcze niejednokrotnie w poszukiwaniu absolutnie wyjątkowej rozgrywki, której nie zdoła zepsuć żaden element gry, ponieważ wszystko jest w niej świetnie wyważone. Jeżeli komuś zdarzyło się nie mieć do czynienia z Mafią, powinien jak najszybciej nadrobić tę zaległość, ponieważ ten tytuł stworzony przez Czechów jest tego wart.

Perfekcyjnie wyważony protoplasta gier gangsterskich. Trzeba zagrać - nie ma innej opcji.

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

KOMENTARZE

NAJNOWSZE WPISY

Cry Macho – Clint, co poszło nie tak?

Do seansu najnowszego filmu Clinta Eastwooda usiadłem z pełnym przekonaniem, że czeka mnie co najmniej dobra opowieść w typowym dla tego reżysera wydaniu. Niestety srogo się przeliczyłem. Bardzo srogo. Niby mamy tutaj opowieść o honorze. O poczuciu powinności. O odnajdywaniu swojego miejsca na świecie. Ale to jest po prostu zły film. Gra aktorska to jakiś […]

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – brakujące ogniwo legendy

Jeżeli to twoja pierwsza przygoda z serią Metal Gear Solid - go for it! Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to niezwykle satysfakcjonująca historia, będąca brakującym ogniwem całej serii. Nawet jeżeli momentami wydaje się, że czegoś brakuje.  Fabuła opowiadana jest trochę “łatwiej” w porównaniu z poprzednimi odsłonami serii. Mam tu na myśli brak prawie […]

Najlepsze ustawienia obrazu TV dla PS5 i innych konsol do gier

Masz nowy telewizor? A może konsolę? Albo po prostu chcesz sprawdzić jak uzyskać najlepsze ustawienia obrazu TV i czy na pewno wyciskasz ze swojego audiowizualnego sprzętu tyle, ile się da? Postaram się przedstawić kilka prostych zmian ustawień (dostępnych w prawie każdym telewizorze), a mających naprawdę duży wpływ na doznania i jakość obrazu. OSTROŚĆ Jeżeli w […]

Watch Dogs Legion – “Na śliskim bruku w Londynie“

Wyobraźcie sobie grę, w której głównym bohaterem sterowanym przez gracza może być praktycznie dowolna osoba spotkana w ogromnym, otwartym świecie. To właśnie gwóźdź programu, jeśli chodzi o Watch Dogs Legion. I trzeba przyznać, że akurat ten element został stworzony dokładnie tak, jak można było sobie to wyobrazić.  Nawet motywacja osób, które dołączają do naszego ruchu […]

We Happy Few – czy emocje są potrzebne do szczęścia?

Jestem z tych graczy, którzy gry survivalowe omijają zwykle szerokim łukiem i być może dlatego tak długo zwlekałem z zapoznaniem się z We Happy Few. Ostatecznie mój instynkt gracza szepnąl mi do uszka: "Musisz w końcu w to zagrać! Podobno wieje tam Bioshockiem – nie tylko w kwestii stylu graficznego…". Więc chociaż obecne w tej […]

Sukcesja – rodzinny makiawelizm

Walka o władzę, podchody i srogi kapitalizm to tylko niektóre z elementów, które w ponury, ale zarazem wybitnie zabawny sposób pokazują absurdalne perypetie rodziny Royów. Do tego obsada została dobrana tak dobrze, że niektórych bohaterów mam ochotę udusić gołymi rękami, ale tak nie do końca, bo jednak chcę zobaczyć co się będzie działo dalej. Serial […]

Zanim zaplanujesz realizację projektu

Najważniejszą zasadą jest, by zawsze zaczynać od procesu planowania projektów. Musisz wiedzieć, co konkretnie chcesz osiągnąć.  Wiadomo, zapisywanie codziennych, powtarzalnych zadań takich jak “odebrać paczkę z paczkomatu” lub “zapłacić składkę ZUS” są potrzebne. Ba, pomimo ich banalności, pozwalają Twojemu mózgowi odpocząć, a nie pracować jako archiwum wszystkich dostępnych informacji – co jest podstawą systemu GTD. […]

Malcolm & Marie – miłosna wojna z Hollywood w tle

Niewinny film o tym jak pewien pan (John David Washington) chce uczcić sukces ze swoją panią (Zendaya). To, co widzimy, chwilami kręci się w sąsiedztwie pretensjonalności, ale obiera kompletnie inny kurs w najmniej spodziewanych momentach. Trzyma w niepowtarzalnym napięciu i co rusz zaskakuje. Tylko dwoje aktorów, a wydaje się tłoczno. Akcja gęstsza niż w Johnie […]

We. The Revolution – gilotyna albo śmierć!
PlayStation 5 – ewolucyjny skok w dobrą stronę

Po 7 latach rządów PS4, pora na zmianę warty. Czy PlayStation 5 zdoła powtórzyć sukces swojej poprzedniczki? Na ten moment pierwsze co nasuwa się na samą myśl o PS5, jest brak dostępności tej konsoli w sklepach. Nawet teraz, na dwa miesiące po polskiej premierze, zakup graniczy z cudem. Winą można obarczyć COVID-19, skalperów, ale, bądź […]