JackGraal.com header

FIFA 19 — zaskakująco przyjemna historia kopania piłki

Jack Graal
10 lutego 2019
skomentuj

Nie jestem jakimś wielkim fanem gier piłkarskich ani tym bardziej gier sportowych. Są dla mnie zbyt powtarzalne i brakuje mi w nich jakiegoś większego, trwałego celu. Lubię rozegrać sobie czasami jeden meczyk albo dać się z kretesem pokonać na jakiejś imprezie. Dlatego, gdy na horyzoncie ukazała się FIFA 19 — podchodziłem do niej bardzo sceptycznie.

Nie twierdzę, że mi się coś zmieniło i z dnia na dzień pokochałem gry sportowe. Nie, nie, nie… Ale w najnowszej odsłonie FIFA znalazłem w końcu coś dla siebie. Jak już wspominałem — od czasu do czasu z chęcią zagram sobie meczyk. Jednak na tyle rzadko, że kolejne odsłony FIFA sprawiałem sobie mniej więcej co 10 lat (FIFA 2000, FIFA 2010 World CUP i najnowsza FIFA19) — i to mi w zupełności wystarczyło.

FIFA 19 przyciągnęła mnie do konsoli na długie godziny. Dlaczego? Bo zawarto w niej całkiem udany tryb kampanii dla pojedynczego gracza "Droga do sławy". Do tego jest to zwieńczenie trylogii, ponieważ już w FIFA 17 pojawił się ten tryb — i wtedy też rozpoczęła się kariera Alexa Huntera, czyli głównego bohatera tej trylogii. Tym razem jednak do dyspozycji gracza są aż 3 postaci z oddzielnymi liniami fabularnymi, które splatają się ze sobą na osi czasu.

Oprócz Alexa dane nam jest zagrać jego siostrą Kim, która startuje w Mistrzostwach Świata Kobiet. Trzecim bohaterem jest Danny Williams (przyjaciel Alexa), który podbija Premier League. Z całej trójki Danny najbardziej przypadł mi do gustu, bo akurat ta postać wydawała się nie tylko najbardziej przyziemna i człowiecza, ale jednocześnie miała najzabawniejszą historię.

Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki twórcy pozwolili wpływać na przebieg wydarzeń za pomocą decyzji (np. wybór klubu), ale także za pomocą osiągów głównych bohaterów. Do tego w większości meczów gracze mogą wybrać, czy będą sterować tylko danym bohaterem, duetem (albo trio) lub całą drużyną. Czasami jest to narzucone, ale ma to związek z jakimś ważnym wydarzeniem fabularnym.

Jednym z mankamentów polskiej wersji językowej są powtarzające się komentarze, które zaczynały mnie irytować już w trakcie pierwszego meczu. Trochę szkoda była wyłączać duet Laskowski-Szpakowski, ale po szybkiej zmianie na język angielski poczułem niesamowitą ulgę. Do tego jednak nie przepadam za polskim dubbingiem i odczuwam 100% więcej przyjemności, gdy postaci mówią w oryginale.

Po ukończeniu kampanii fabularnej zasiadłem do trybów sieciowych, które jednak mnie nie urzekły — z jednego prostego powodu — to nie moja bajka! Tryb singleplayer naprawdę mi się podobał i jeśli w kolejnej odsłonie EA Sports zaserwuje nam jeszcze coś lepszego, to ja bardzo chętnie się w to zatopię. Ale jeśli chodzi o podstawowe funkcje FIFA 19, to nie jest to nic nowego. Nadal mamy ultra popularny tryb FUT (FIFA Ultimate Team), w którym gracze mogą budować od podstaw swój skład i rywalizować nim w różnych trybach — nie tylko sieciowych. Oprócz tego dostępne są oczywiście inne podstawowe funkcje każdej gry z serii FIFA, ale nie różnią się one niczym szczególnym w porównaniu z poprzednimi grami w serii.

Specjalnie pomijam temat dostępnych drużyn, realizmu twarzy piłkarzy i innych licencjonowanych elementów, na których opiera się przecież seria FIFA. Pomijam je z prostego powodu — nie znam się, więc się nie wypowiadam. Piłka nożna jako sport do oglądania w ogóle mnie nie interesuje. Nie mam pojęcia kto jest kim, w jakiej drużynie lub lidze. Moje motto dotyczące śledzenia sportów brzmi „Widziałem kiedyś jeden mecz — wystarczy mi”.

Nie przeszkodziło to jednak w tym, by tryb fabularny w FIFA 19 wciągnął mnie bardziej niż niejedna topowa produkcja tworzona od początku z myślą o jednym graczu. To bardzo udana odsłona serii, która tym razem może przypodobać się jeszcze większej grupie docelowej.

Sprawdź, gdzie najtaniej kupisz FIFA 19 na PS4Xbox One, Nintendo Switch lub PC

*Gra do recenzji dostarczona została przez EA Polska.

FIFA 19 jest zaskakująco przyjaznym tytułem — nawet dla kogoś, kto po prostu nie przepada za grami sportowymi.

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

NAJNOWSZE WPISY

Toy Story 4 — coś się kończy, coś się zaczyna

Oglądając Toy Story 4 popłakałem się — jak na prawdziwego mężczyznę przystało. Ta seria towarzyszy mi od zawsze, widziałem poprzednie części dziesiątki, jeśli nie setki razy. I po prostu się popłakałem. Znowu! Świetny film ze wspaniałą i niełatwą opowieścią o tym, co jest ważne w życiu — a dla każdego z nas ważne może być […]

JOKER - przekrój psychicznie chorego człowieka

Niemożliwe z jaką gracją przedstawia ten film postać Jokera. Jako origin story nie zawodzi pod żadnym względem, a przy tym idzie swoją własną ścieżką. Najbardziej niesamowite jest dla mnie to, że chyba nikt nigdy nie przedstawił Jokera w tak prawdziwy sposób. Nie jest przerysowany, bo to tylko (i aż) chory człowiek pchnięty w przepaść z […]

Days Gone — w hordzie raźniej

Miejscami widać, że Days Gone miało oferować bardziej nieliniową fabułę opartą o moralne decyzje Deacona — głównego bohatera. Jednak najwidoczniej twórcy zrezygnowali z tego rozwiązania celem nadania mu — oraz całej historii — nieco bardziej wyraźnego charakteru. Na początku fabuła rozwija się dość mozolnie, ale na szczęście później akcja się trochę zagęszcza i trzyma dobry […]

Green Book - nie tak dawno temu w Ameryce

Czasami idąc do kina spodziewamy się jednego, a dostajemy coś zupełnie innego. Tak było w przypadku filmu Green Book. Nie wiedziałem kompletnie nic na jego temat — no może oprócz tego, że gra tam Viggo Mortensen i Mahershala Ali oraz w jakiś sposób porusza temat rasizmu. Nic więcej. Nie miałem żadnych oczekiwań, ale jednak nie […]

Wiedźmin 3: Dziki Gon — niezmordowany król gier fabularnych

Ostatnie sceny drugiego Wiedźmina jasno dawały do zrozumienia, że trzecia część to tylko kwestia czasu. Nie zdawałem sobie jednak wtedy sprawy, z jakim rozmachem będziemy mieć tym razem do czynienia. Akcja Wiedźmina 3 rozpoczyna się w maju, więc przesunięcie premiery z lutego było — przynajmniej z fabularnego punktu widzenia — niegłupim pomysłem. Kolorystyka świata znowu […]

Frostpunk - porażka to najlepszy nauczyciel

Mamy jedno zadanie - przetrwać w coraz większym chłodzie z kończącymi się zapasami. Co może się nie udać? Wszystko. Grając piąty raz w tę samą kampanię, nie odczuwa się ani krzty powtarzalności — bez wykorzystywania generatorów losowych. A to dlatego, że jesteśmy zmuszeni do nauki na błędach, dzięki czemu każda rozgrywka jest inna i coraz […]

Deadwood: The Movie — pożegnanie warte Dzikiego Zachodu

Czasami nie warto odkopywać perełek, bo można przez to zniszczyć nawet najpiękniejsze wspomnienia lub obnażyć pewne braki. Na szczęście Deadwood: The Movie nie zalicza się do tej grupy. Zmartwychwstanie tego kultowego serialu (mimo że tylko na chwilę) okazało się strzałem w dziesiątkę. Są starzy znajomi, po których prawie nie widać, że od końca 3. sezonu […]

State of Mind — trudne pytania z przyszłości

State of Mind to bardzo przyjemna interaktywna opowieść, która zabiera nas o kilka dekad w przyszłość. Okazuje się, że ludzkość, mimo znacznie bardziej zaawansowanej cywilizacji i dostępności rozwiązań z pogranicza transhumanizmu, wciąż boryka się problemami i rozdarciem społeczeństwa znanym również dziś. Tytuł przyciąga oko stylem wizualnym (trójkąty i inne wielokąty) i co krok przypomina nieślubne […]

A Plague Tale: Innocence - tak pyszne, że obgryzłem do samej kości

Gdy pierwszy raz przeczytałem o A Plague Tale: Innocence, byłem przekonany, że będzie to bardzo filmowa i jeszcze bardziej liniowa gra, która raczej nie zaoferuje żadnych innowacji poza fajnie przedstawioną fabułą z czasów Czarnej Śmierci. I nawet w takim wypadku byłbym całkiem zadowolony z sięgnięcia po ten tytuł. Jednak na moje szczęście okazało się, że […]

God of War — epicka droga na szczyt

Już po pierwszych zapowiedziach nowych przygód Kratosa wiadomo było, że będziemy mieć do czynienia z czymś zupełnie innym niż dotychczas. Zmieniła się nie tylko mitologia — z greckiej na nordycką — ale także usposobienie głównego bohatera. Ta druga zmian jest o tyle ważna, że pozwoliła na wyjątkowo dosadne odcięcie się od znanych z poprzednich odsłon […]