JackGraal.com header

Assassin’s Creed: Unity - przytłaczająca rewolucja francuska

Jack Graal
19 lutego 2015
skomentuj

Prawdą jest, że najnowsza odsłona serii Assassin’s Creed nie miała szczęśliwego startu. Bardzo poważne problemy z optymalizacją, błędy i glitche były codziennością dla wielu graczy, którzy kupili grę w okolicach premiery. Do tego większość usług zintegrowanych z grą po prostu nie działało. Czy trzy miesiące i kilka łatek później Unity to ten sam, niedopracowany produkt, czy może ostatecznie wyjdzie obronną ręką?

Assassin's Creed® Unity_20141206121145

Zanim trafimy do Paryża, uczestniczymy w krótkim wprowadzeniu. Dowiadujemy się, że Animus dostępny jest teraz w formie globalnie sprzedawanej konsoli do gier Helix, która pozwala odtwarzać wspomnienia innych ludzi w formie gry video. Po krótkim epizodzie w XIV wieku dotyczącym ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu Templariuszy, zostajemy ostatecznie przeniesieni do XVIII-wiecznej Francji. Głównym bohaterem jest Arno Dorian, którego poznajemy jeszcze jako dziecko. Chociaż wydarzenia historyczne obejmujące rewolucję francuską grają jedną z głównych ról, fabuła silnie koncentruje się na Arno, jego życiu osobistym oraz próbach poznania prawdy o tragicznych wydarzeniach z dzieciństwa. Obecny jest nawet całkiem zgrabnie poprowadzony wątek miłosny.

Assassin's Creed® Unity_20141206020929

Główna linia fabularna starczy na co najmniej 15 godzin zabawy. Do tego rozgrywanie misji więcej niż raz jest w wypadku Unity całkiem sensowne. W większości z nich przewidziane zostało kilka dróg do celu. Można się zakraść od tyłu i wejść przez jakieś okno lub wykorzystać grupę gapiów, by zająć czymś strażników. Czasami ktoś poprosi o małą przysługę w zamian za pomoc w wykonaniu misji. Może się też zdarzyć, że bezpośrednio do celu prowadzą zamknięte drzwi. Jeżeli jesteśmy w posiadaniu wytrychów i odpowiedniej umiejętności - droga wolna. W innym wypadku trzeba znaleźć inny (nie zawsze krwawy) sposób, na wykonanie zadania. Oczywiście nadal jest to przechodzenie z punktu A do punktu B, ale to gracz wybiera sposób, drogę i ewentualną pomoc.

Assassin's Creed® Unity_20150129211629

Bardzo ciekawie wypadły również misje poboczne dotyczące anomalii w Helixie. Gracz przenoszony jest w nich do alternatywnego Paryża w różnych okresach historycznych - od rewolucji przemysłowej po II wojnę światową. Świetny sposób na lekkie, ale przyjemne oderwanie od historii Arno.

Paryż jest wielki pod każdym względem. Miasto zostało ekstremalnie zaludnione, a nowa technologia pozwalająca wygenerować prawdziwe tłumy działa naprawdę dobrze, również pod względem optymalizacji. Zbiorowiska ludzi obecne są prawie na każdym większym placu. Jest mnóstwo powiewających flag i płonących pochodni. Do tego dosłownie na każdym rogu znajdziemy coś do zrobienia lub zebrania. Czasami jednak ilość tych mini dodatków i zapychaczy po prostu przytłacza - tym bardziej, że wiele z nich można było odblokować tylko za pomocą aplikacji mobilnej lub usługi Initiates.

Assassin's Creed® Unity_20141206123523

Na szczęście Ubisoft po trzech miesiącach od premiery zdecydował się znieść to ograniczenie. Dzięki temu wszyscy gracze uzyskali dostęp do całej zawartości niezależnie od tego, czy korzystają z aplikacji mobilnej lub usługi Initiates. Tym sposobem moje największe zmartwienie (czyli niepewność, czy wszystkie dodatki i usługi zawarte w grze będą działały za kilka lat) zniknęło, a Assassin’s Creed: Unity wydaje się być w końcu pełnoprawną grą, a nie usługą. Lubię, gdy kupowane przez mnie produkty dostarczają tej samej zawartości wraz z upływem czasu.

Assassin's Creed® Unity_20141130194233

W końcu sensownie wykorzystano wnętrza budynków. Dostępnych jest kilka całych, kilkupoziomowych pałaców - głównie na potrzeby misji, oraz zwykłe kamienice, przez które możemy przebiec lub dostać się na niższy/wyższy poziom. Wiąże się to również z nowymi animacjami i sposobami poruszania postacią. Najważniejsza zmianą jest możliwość wchodzenia i schodzenia z budynków i przeszkód za pomocą dwóch różnych przycisków. Jeden odpowiada za ruch w górę, a drugi za ruch w dół. Świetnie spisuje się to przy potrzebie zejścia z dachu. Nie trzeba skakać - wystarczy, że poruszając się w kierunku krawędzi wciśniemy odpowiedni przycisk i Arno posłusznie zacznie schodzić po ścianie i gzymsach w kierunku ulicy.

Assassin's Creed® Unity_20141206025449
Pierwsze co rzuca się w oczy po uruchomieniu gry, to brak interaktywnej postaci głównego bohatera na ekranach ładowania. Był to jeden z charakterystycznych znaków rozpoznawczych serii. Trochę szkoda.

Rozgrywka stała się bardziej taktyczna. Usunięto proste zabójstwa za pomocą kontry, dzięki czemu walki są bardziej wymagające, a dodatkowe gadżety jak bomby dymne czy petardy - bardziej przydatne. Do tego wyjątkowo rozbudowany system personalizacji postaci pozwala na dostosowanie Arno do swoich własnych preferencji. Każdy element wyposażenia ma wpływ na nasze zdolności, a dzierżony typ broni znacząco zmienia dynamikę potyczek oraz możliwości taktyczne podczas misji. Na przykład wybierając muszkiet, będziemy mieli większy zasięg strzału, ale będziemy musieli obejść się bez miecza. Muszkiet można oczywiście wykorzystać do walki w zwarciu, ale będzie znacznie mniej efektywny niż najzwyklejsza broń biała.

Assassin's Creed® Unity_20150219190131

Unity nie oferuje standardowego multiplayera. W zamian otrzymaliśmy - po raz pierwszy w historii serii - pełnoprawny tryb kooperacji. Pozwala na zabawę maksymalnie czterech graczy, którzy wspólnie wypełniają specjalnie przygotowane misje. Te są całkiem rozbudowane, a dzięki różnym sposobom na wypełnienie danego zadania, pozwalają ciekawie spędzić czas na ulicach Paryża - zwłaszcza w towarzystwie znajomych wyposażonych w mikrofony. Wtedy kooperacja nabiera prawdziwych rumieńców. Całość jest ściśle powiązana z trybem dla pojedynczego gracza, więc nagrody odblokowane w trybie siecowym lądują bezpośrednio w kieszeni Arno.

Assassin's Creed® Unity_20150129212441

Nowa generacja konsol do czegoś zobowiązuje. Assassin’s Creed: Unity na pewno wywiązuje się pod względem jakości grafiki oraz wielkości i szczegółowości Paryża. Miasto jest jak żywe, a budynki wyglądają jak prawdziwe. Ścieżka dźwiękowa też jest świetna, a kilka kawałków skutecznie przypomina klimat poprzednich części serii. Szkoda tylko, że z optymalizacją nie poszło tak dobrze od samego początku. W ciągu trzech miesięcy od premiery Ubisoft zdążył wydać kilka łatek, które miały za zadanie naprawić jak najwięcej błędów i poprawić optymalizację do grywalnego poziomu. Obecnie problemy z płynnością animacji występują już tylko sporadycznie.

Assassin's Creed® Unity_20150129202402

W ramach przeprosin za lekko nieudaną premierę gry, Ubisoft udostępnił za darmo dodatek Dead Kings, który pierwotnie miał być częścią przepustki sezonowej. Wprowadza całkowicie nową historię, małoletniego pomocnika oraz latarnię, której Arno używa do rozwiązywania dość banalnych zagadek lub pokonywania przeszkód w podziemiach. Dodatek co prawda nie wciąga tak, jak podstawowa wersja gry, ale pozwala na co najmniej 5 godzin dodatkowej zabawy w towarzystwie Arno z kilkoma nowymi elementami rozgrywki.

Assassin's Creed® Unity_20141206123644

Assassin’s Creed: Unity to świetna gra, z dobrze poprowadzoną i wciągającą fabułą oraz kilkoma znaczącymi ulepszeniami względem poprzednich odsłon. Tak zatłoczonego sandboksa jeszcze nie było. I nie mam tu na myśli tylko gęstych tłumów ludzi na ulicach Paryża. Gracz ma do dyspozycji dziesiątki, jeżeli nie setki mniejszych i większych misji do wykonania, mnóstwo sekretów do odkrycia i skarbów do zebrania. Szkoda tylko, że ten przepych miejscami uwypukla nieistotność wielu z tych dodatków. Z drugiej strony - dzięki temu zawsze jest co robić i do gry będzie się chciało wracać jeszcze przez długi czas po jej ukończeniu - chociażby po to, by przespacerować się po stolicy Francji o zachodzie słońca.

Udana kontynuacja serii z dobrze zrealizowanym trybem kooperacyjnym i przepiękną grafiką. Miejscami przeładowana zbędnymi dodatkami.

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

NAJNOWSZE WPISY

Toy Story 4 — coś się kończy, coś się zaczyna

Oglądając Toy Story 4 popłakałem się — jak na prawdziwego mężczyznę przystało. Ta seria towarzyszy mi od zawsze, widziałem poprzednie części dziesiątki, jeśli nie setki razy. I po prostu się popłakałem. Znowu! Świetny film ze wspaniałą i niełatwą opowieścią o tym, co jest ważne w życiu — a dla każdego z nas ważne może być […]

JOKER - przekrój psychicznie chorego człowieka

Niemożliwe z jaką gracją przedstawia ten film postać Jokera. Jako origin story nie zawodzi pod żadnym względem, a przy tym idzie swoją własną ścieżką. Najbardziej niesamowite jest dla mnie to, że chyba nikt nigdy nie przedstawił Jokera w tak prawdziwy sposób. Nie jest przerysowany, bo to tylko (i aż) chory człowiek pchnięty w przepaść z […]

Days Gone — w hordzie raźniej

Miejscami widać, że Days Gone miało oferować bardziej nieliniową fabułę opartą o moralne decyzje Deacona — głównego bohatera. Jednak najwidoczniej twórcy zrezygnowali z tego rozwiązania celem nadania mu — oraz całej historii — nieco bardziej wyraźnego charakteru. Na początku fabuła rozwija się dość mozolnie, ale na szczęście później akcja się trochę zagęszcza i trzyma dobry […]

Green Book - nie tak dawno temu w Ameryce

Czasami idąc do kina spodziewamy się jednego, a dostajemy coś zupełnie innego. Tak było w przypadku filmu Green Book. Nie wiedziałem kompletnie nic na jego temat — no może oprócz tego, że gra tam Viggo Mortensen i Mahershala Ali oraz w jakiś sposób porusza temat rasizmu. Nic więcej. Nie miałem żadnych oczekiwań, ale jednak nie […]

Wiedźmin 3: Dziki Gon — niezmordowany król gier fabularnych

Ostatnie sceny drugiego Wiedźmina jasno dawały do zrozumienia, że trzecia część to tylko kwestia czasu. Nie zdawałem sobie jednak wtedy sprawy, z jakim rozmachem będziemy mieć tym razem do czynienia. Akcja Wiedźmina 3 rozpoczyna się w maju, więc przesunięcie premiery z lutego było — przynajmniej z fabularnego punktu widzenia — niegłupim pomysłem. Kolorystyka świata znowu […]

Frostpunk - porażka to najlepszy nauczyciel

Mamy jedno zadanie - przetrwać w coraz większym chłodzie z kończącymi się zapasami. Co może się nie udać? Wszystko. Grając piąty raz w tę samą kampanię, nie odczuwa się ani krzty powtarzalności — bez wykorzystywania generatorów losowych. A to dlatego, że jesteśmy zmuszeni do nauki na błędach, dzięki czemu każda rozgrywka jest inna i coraz […]

Deadwood: The Movie — pożegnanie warte Dzikiego Zachodu

Czasami nie warto odkopywać perełek, bo można przez to zniszczyć nawet najpiękniejsze wspomnienia lub obnażyć pewne braki. Na szczęście Deadwood: The Movie nie zalicza się do tej grupy. Zmartwychwstanie tego kultowego serialu (mimo że tylko na chwilę) okazało się strzałem w dziesiątkę. Są starzy znajomi, po których prawie nie widać, że od końca 3. sezonu […]

State of Mind — trudne pytania z przyszłości

State of Mind to bardzo przyjemna interaktywna opowieść, która zabiera nas o kilka dekad w przyszłość. Okazuje się, że ludzkość, mimo znacznie bardziej zaawansowanej cywilizacji i dostępności rozwiązań z pogranicza transhumanizmu, wciąż boryka się problemami i rozdarciem społeczeństwa znanym również dziś. Tytuł przyciąga oko stylem wizualnym (trójkąty i inne wielokąty) i co krok przypomina nieślubne […]

A Plague Tale: Innocence - tak pyszne, że obgryzłem do samej kości

Gdy pierwszy raz przeczytałem o A Plague Tale: Innocence, byłem przekonany, że będzie to bardzo filmowa i jeszcze bardziej liniowa gra, która raczej nie zaoferuje żadnych innowacji poza fajnie przedstawioną fabułą z czasów Czarnej Śmierci. I nawet w takim wypadku byłbym całkiem zadowolony z sięgnięcia po ten tytuł. Jednak na moje szczęście okazało się, że […]

God of War — epicka droga na szczyt

Już po pierwszych zapowiedziach nowych przygód Kratosa wiadomo było, że będziemy mieć do czynienia z czymś zupełnie innym niż dotychczas. Zmieniła się nie tylko mitologia — z greckiej na nordycką — ale także usposobienie głównego bohatera. Ta druga zmian jest o tyle ważna, że pozwoliła na wyjątkowo dosadne odcięcie się od znanych z poprzednich odsłon […]