JackGraal.com header
AC Revelations

Assassin's Creed: Revelations - wrażenia z wersji beta

Jack Graal
10 września 2011
Skomentuj
Comments

Rok temu było mi dane testować tryb sieciowy Assassin's Creed: Brotherhood - czy Revelations będzie kalką poprzedniej części, czy może nas czymś zaskoczy?

Zacznę od informacji, że w sieciową betę Assassin’s Creed: Revelations będziemy mogli grać o tydzień dłużej niż zapowiadano, czyli do 17 września. Po tej dacie przez prawie dwa miesiące trzeba będzie wziąć na wstrzymanie zabójczy instynkt tkwiący w każdym z nas.

Po zainstalowaniu gry na dysku konsoli i ściągnięciu patcha gracz może spersonalizować swoją postać, zaprojektować swój herb i przejść krótki samouczek. Reguły gry nie zmieniły się ani trochę w stosunku do poprzedniczki, więc gracze zakochani w Brotherhoodzie poczują się jak w domu, a zawiedzoni poprzednią odsłoną pozostaną sceptycznie nastawieni.

Oprócz znanych z porzedniej odsłony trybów Wanted oraz Manhunt, w becie dostępne są dwa kolejne. Artifact Assault to najzwyklej w świecie Capture the Flag w wydaniu asasyńskim i to właśnie ten tryb najbardziej przypadł mi do gustu. Każda z dwóch drużyn złożonych z maksymalnie czterech graczy ma za zadanie wykraść artefakt drużyny przeciwnej oraz obronić własną bazę z artefaktem. Mapa w tym trybie przedzielona jest pewnego rodzaju ścianą, która wydziela dwie strefy - na terenie własnej drużyny gracz staje się myśliwym i może polować na przeciwników. Na terenie wroga role się odwracają. Granie na własną rękę jest niewskazane, ponieważ czasami bardziej opłaca się eskortować kolegę z drużyny niż próbować wykraść artefakt w stylu Rambo. Drugim trybem jest standardowy Deathmatch polegający na wyszukiwaniu w tłumie wyznaczonych celów i ich eliminacji. Trzeba jednak uważać, bo inni gracze mogą właśnie czaić się gdzieś w pobliżu z takim samym zamiarem.

Do wyboru jest dziewięć postaci o różnej prezencji, ale nie wyróżniających się jakimiś specjalnymi umiejętnościami. Można zmieniać ich wygląd, wyposażenie oraz skille i perki. Aby móc korzystać z tych funkcji trzeba oczywiście zdobyć odpowiedni poziom doświadczenia, który rośnie wprost proporcjonalnie do zdobywanych w czasie rozgrywki punktów. Tutaj także się zbyt wiele nie zmieniło - umiejętności i perki można układać w zestawy lub korzystać z gotowców, natomiast killstreaki działają na zasadach znanych z Call of Duty.

Dostępne są trzy mapy - Knight’s Hospital, Antioch i Galata, jednak ja nieszczególnie odczuwałem różnicę miedzy nimi. Podobna kolorystyka i budynki oraz ci sami ludzie na ulicach robią swoje. Na wszystkich można poruszać się po obu płaszczyznach - gruncie oraz dachach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Po kilku meczach można z powodzeniem bardzo sprytnie wykorzystywać skróty i dźwignie w celu zgubienia swoich oprawców.

Anvil Engine - silnik na którym śmigają wszystkie odsłony serii Assassin’s Creed (i nie tylko) jest tak plastyczny i uniwersalny, że ludzie z Ubisoft jeszcze przez długie lata będą mogli korzystać z jego dobrodziejstw. Grafika jest jak zwykle piękna i realistyczna. Mapy są bardzo dobrze zaprojektowane i boję się pomyśleć jakimi widokami będziemy mogli się napawać w trybie singleplayer.

Revelations w wersji beta niestety niejednokrotnie zawiesiło moją konsolę (zwykle po zakończeniu rundy, przez co zdobyte punkty przepadały), ale na pewno zostanie to poprawione do premiery gry. Przyczepić można się też do zasad matchmakingu. Zwykle znalezienie rozgrywki trwa kilka sekund, czasami nawet kilka minut, ale zdarzało się, że zamiast szukać, gra prosiła o ponowne podłączenie pada - tak długo to trwało.

Podsumowując, multiplayer w Revelations to po prostu lepiej zbalansowana i zaplanowana rozgrywka znana z Assassin’s Creed: Brotherhood. Fani dynamicznego fragowania znanego z gier FPS nie znajdą tutaj nic ciekawego. Nowa gra Ubisoftu stawia taktykę i cierpliwość ponad refleks. Błędy natury technicznej na pewno zostaną naprawione jeszcze przed premierą gry i martwił bym się jedynie system matchmakingu. Koniec końców beta była naprawdę ciekawa, a nawet gdyby nie była, to decyzji nie zmienię - Assassin’s Creed: Revelations w moje kolekcji znaleźć się musi.

KOMENTARZE
NAJNOWSZE WPISY
Throne & Liberty – Epicki świat pełen ogromnych wydarzeń PvP i (między)gildijnej dramy

Throne & Liberty, od NCSoft, czyli twórców legendarnej serii Lineage, obiecuje intensywne doświadczenie MMO z dużym naciskiem na masowe PvP i (między)gildyjną dramę. Lineage II w okolicach roku 2007 było moją pierwszą miłością w gatunku MMORPG, więc z Throne & Liberty wiązałem dość duże oczekiwania. Okazało się, że w pierwszym miesiącu (październik 2024) utopiłem w […]

Rise of the Rōnin – gdy katana spotyka rewolwer

Team Ninja obiecało grę osadzoną w czasach burzliwych przemian XIX-wiecznej Japonii, kiedy tradycja zderzała się z nowoczesnością. Od zawsze fascynowała mnie epoka samurajów – miecze, honor, rywalizacja klanów. Kiedy więc zobaczyłem pierwszy zwiastun „Rise of the Rōnin”, wiedziałem, że muszę w to zagrać. Czy ta produkcja spełniła moje oczekiwania? Największym atutem Rise of the Rōnin […]

Do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć — moja przygoda z gatunkiem Soulslike

Gdy w okolicach 2010 roku spróbowałem po raz pierwszy Demon's Souls na PS3, pokochałem wyjątkowy klimat tej gry — i jednocześnie znienawidziłem formułę Soulslike, która przerażała mnie tak samo, jak niektóre survival-horrory. Bardzo chciałem grać, ale ten tytuł był po prostu nie na moje nerwy i odpadłem po pokonaniu pierwszego bossa. W 2012 roku odpaliłem […]

The Last of Us Part II Remastered — pierwszorzędna nienawiść

Co jakiś czas można trafić na grę, która poruszy Cię gdzieś tam w środku. Zwykle jest to uczucie wzruszenia, smutku lub radości. Jednak po raz pierwszy jakaś opowieść zdołała wyciągnąć ze mnie prawdziwe pokłady nienawiści i chęci zemsty. I nie tylko! The Last of Us: Part II poruszyło mnie dogłębnie, bo nie sądziłem, że mogę […]

PS5 głośno chodzi? Instrukcja, jak naprawić głośny napęd w PlayStation 5

Przez dłuższy czas nie zwróciłem uwagi, że dźwiękowi gier towarzyszy buczenie konsoli. Zorientowałem się, że moje PS5 głośno chodzi dopiero wtedy, gdy żona z gniewnymi oczami zapytała: "CO TAK NON STOP BUCZY?" Popatrzyłem dookoła – pies leży spokojnie, córka wyjątkowo też. To musi być głośny napęd w PS5! Żeby z powrotem wprowadzić spokój w ognisku […]

Starfield — kosmiczny ocean możliwości

Starfielda dorwałem w Game Passie — jak zapewne wiele innych osób. Z początku nie oczekiwałem na tę grę jakoś ochoczo, ale gdy w dniu premiery wpłynąłem na gwiezdnego przestwór oceanu — całkiem mocno się wciągnąłem. Nie jest to może poziom wciągania Skyrima, przy którym 12 lat temu nastukałem 40 godzin w 3 dni, ale i […]

Czy warto kupić PlayStation VR 1 w 2023 roku?

W związku z tym, że za 3 tygodnie premierę ma PlayStation VR 2….kupiłem sobie w końcu PS VR 1. I myślę, że dla wszystkich, którzy zwlekali z tym zakupem jest to świetna okazja, by nadrobić wiele zaległych gier. PS VR 2 niestety nie będzie wstecznie kompatybilne z grami PS VR 1 (trochę tytułów zostanie zaktualizowanych, […]

Xbox Cloud Gaming - granie w chmurze zamiast na konsoli? Czy to działa?

Po tygodniu hardcorowego testowania xCloud (granie w chmurze w ramach Xbox Game Pass Ultimate) muszę przyznać, że stabilność tego rozwiązania przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Mogę stwierdzić, że granie w chmurze jest pełnoprawną alternatywą dla grania na konsoli. I mówię to ja, zagorzały konsolowiec zadomowiony na dobre na PlayStation 😀 Jakiś czas temu nie byłem skłonny […]

Cry Macho – Clint, co poszło nie tak?

Do seansu najnowszego filmu Clinta Eastwooda usiadłem z pełnym przekonaniem, że czeka mnie co najmniej dobra opowieść w typowym dla tego reżysera wydaniu. Niestety srogo się przeliczyłem. Bardzo srogo. Niby mamy tutaj opowieść o honorze. O poczuciu powinności. O odnajdywaniu swojego miejsca na świecie. Ale to jest po prostu zły film. Gra aktorska to jakiś […]

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – brakujące ogniwo legendy

Jeżeli to twoja pierwsza przygoda z serią Metal Gear Solid - go for it! Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to niezwykle satysfakcjonująca historia, będąca brakującym ogniwem całej serii. Nawet jeżeli momentami wydaje się, że czegoś brakuje.  Fabuła opowiadana jest trochę “łatwiej” w porównaniu z poprzednimi odsłonami serii. Mam tu na myśli brak prawie […]