Throne & Liberty, od NCSoft, czyli twórców legendarnej serii Lineage, obiecuje intensywne doświadczenie MMO z dużym naciskiem na masowe PvP i (między)gildyjną dramę. Lineage II w okolicach roku 2007 było moją pierwszą miłością w gatunku MMORPG, więc z Throne & Liberty wiązałem dość duże oczekiwania. Okazało się, że w pierwszym miesiącu (październik 2024) utopiłem w […]
Rok temu było mi dane testować tryb sieciowy Assassin's Creed: Brotherhood - czy Revelations będzie kalką poprzedniej części, czy może nas czymś zaskoczy?
Zacznę od informacji, że w sieciową betę Assassin’s Creed: Revelations będziemy mogli grać o tydzień dłużej niż zapowiadano, czyli do 17 września. Po tej dacie przez prawie dwa miesiące trzeba będzie wziąć na wstrzymanie zabójczy instynkt tkwiący w każdym z nas.
Po zainstalowaniu gry na dysku konsoli i ściągnięciu patcha gracz może spersonalizować swoją postać, zaprojektować swój herb i przejść krótki samouczek. Reguły gry nie zmieniły się ani trochę w stosunku do poprzedniczki, więc gracze zakochani w Brotherhoodzie poczują się jak w domu, a zawiedzoni poprzednią odsłoną pozostaną sceptycznie nastawieni.
Oprócz znanych z porzedniej odsłony trybów Wanted oraz Manhunt, w becie dostępne są dwa kolejne. Artifact Assault to najzwyklej w świecie Capture the Flag w wydaniu asasyńskim i to właśnie ten tryb najbardziej przypadł mi do gustu. Każda z dwóch drużyn złożonych z maksymalnie czterech graczy ma za zadanie wykraść artefakt drużyny przeciwnej oraz obronić własną bazę z artefaktem. Mapa w tym trybie przedzielona jest pewnego rodzaju ścianą, która wydziela dwie strefy - na terenie własnej drużyny gracz staje się myśliwym i może polować na przeciwników. Na terenie wroga role się odwracają. Granie na własną rękę jest niewskazane, ponieważ czasami bardziej opłaca się eskortować kolegę z drużyny niż próbować wykraść artefakt w stylu Rambo. Drugim trybem jest standardowy Deathmatch polegający na wyszukiwaniu w tłumie wyznaczonych celów i ich eliminacji. Trzeba jednak uważać, bo inni gracze mogą właśnie czaić się gdzieś w pobliżu z takim samym zamiarem.
Do wyboru jest dziewięć postaci o różnej prezencji, ale nie wyróżniających się jakimiś specjalnymi umiejętnościami. Można zmieniać ich wygląd, wyposażenie oraz skille i perki. Aby móc korzystać z tych funkcji trzeba oczywiście zdobyć odpowiedni poziom doświadczenia, który rośnie wprost proporcjonalnie do zdobywanych w czasie rozgrywki punktów. Tutaj także się zbyt wiele nie zmieniło - umiejętności i perki można układać w zestawy lub korzystać z gotowców, natomiast killstreaki działają na zasadach znanych z Call of Duty.
Dostępne są trzy mapy - Knight’s Hospital, Antioch i Galata, jednak ja nieszczególnie odczuwałem różnicę miedzy nimi. Podobna kolorystyka i budynki oraz ci sami ludzie na ulicach robią swoje. Na wszystkich można poruszać się po obu płaszczyznach - gruncie oraz dachach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Po kilku meczach można z powodzeniem bardzo sprytnie wykorzystywać skróty i dźwignie w celu zgubienia swoich oprawców.
Anvil Engine - silnik na którym śmigają wszystkie odsłony serii Assassin’s Creed (i nie tylko) jest tak plastyczny i uniwersalny, że ludzie z Ubisoft jeszcze przez długie lata będą mogli korzystać z jego dobrodziejstw. Grafika jest jak zwykle piękna i realistyczna. Mapy są bardzo dobrze zaprojektowane i boję się pomyśleć jakimi widokami będziemy mogli się napawać w trybie singleplayer.
Revelations w wersji beta niestety niejednokrotnie zawiesiło moją konsolę (zwykle po zakończeniu rundy, przez co zdobyte punkty przepadały), ale na pewno zostanie to poprawione do premiery gry. Przyczepić można się też do zasad matchmakingu. Zwykle znalezienie rozgrywki trwa kilka sekund, czasami nawet kilka minut, ale zdarzało się, że zamiast szukać, gra prosiła o ponowne podłączenie pada - tak długo to trwało.
Podsumowując, multiplayer w Revelations to po prostu lepiej zbalansowana i zaplanowana rozgrywka znana z Assassin’s Creed: Brotherhood. Fani dynamicznego fragowania znanego z gier FPS nie znajdą tutaj nic ciekawego. Nowa gra Ubisoftu stawia taktykę i cierpliwość ponad refleks. Błędy natury technicznej na pewno zostaną naprawione jeszcze przed premierą gry i martwił bym się jedynie system matchmakingu. Koniec końców beta była naprawdę ciekawa, a nawet gdyby nie była, to decyzji nie zmienię - Assassin’s Creed: Revelations w moje kolekcji znaleźć się musi.






