JackGraal.com header

Assassin's Creed IV: Black Flag, czyli niech mnie kule biją!

Jack Graal
22 marca 2014
Skomentuj 

Assassin’s Creed IV: Black Flag to pierwsza odsłona głównego trzonu serii, której głównym bohaterem we współczesności nie jest Desmond Miles - pozostały tylko jego wspomnienia. Abstergo Entertainment wraz z firmą Ubisoft zajmuje się tworzeniem gier i filmów bazujących na danych wyciągniętych z zapisanych w genach wspomnień przodków.

Wcielamy się w nowego pracownika, którego oficjalnym zadaniem jest znalezienie w materiale genetycznym Desmonda jakichś ciekawych wydarzeń z życia Edwarda Kenwaya na potrzeby nowej gry o piratach. Generalnie wątek współczesny nie jest zbyt rozbudowany i raczej służy jako wprowadzenie do czegoś, co pojawi się dopiero w kolejnej odsłonie serii.

W wersji na PlayStation 3 i PlayStation 4 dostępne są trzy dodatkowe misje z Aveline w roli głównej, wystarczające na niecałą godzinę zabawy – fabularnie nie wnoszą za wiele, ale przyjemnie jest wrócić na chwilę do roku 1776.

Gdy w końcu jest nam dane podłączyć się do Animusa, naszym oczom ukazują się przepiękne Karaiby znane dawniej jako Indie Zachodnie. Edward Kenway rozpoczynając swoją przygodę całkowicie oddaje się poszukiwaniu bogactw materialnych. Historia spada na drugi plan, a po ukończeniu ostatniej misji możemy praktycznie zapomnieć o konflikcie templariuszy z asasynami i zająć się rabowaniem statków, piciem i gromadzeniem skarbów. I nie mówię o tym dlatego, że opowieść jest słaba albo nudna - to nie prawda. Tym bardziej, że w ciągu dwudziestu godzin poznajemy całą świtę pirackiego świata na czele z Czarnobrodym. Po prostu Indie Zachodnie oferują tak wiele, że fabularny rdzeń trzymający tę przygodę w całości stracił miano głównej atrakcji.

ac4bf2

Bez wątpienia najbardziej dopieszczonym elementem gry są bitwy morskie, które zostały znacznie urozmaicone i co ważne - zbalansowane. Mając do dyspozycji ogromną mapę usianą niezliczonymi wyspami oraz zmienne warunki pogodowe, każda potyczka dostarcza nieco innych wrażeń. Tym bardziej, że nie każdy statek na horyzoncie będzie łatwym łupem. Aby mieć szansę z większymi jednostkami lub całymi konwojami trzeba inwestować w ulepszenia wykorzystując zdobyte wcześniej surowce i pieniądze.

Po zrujnowaniu wrogiego statku możemy go zatopić lub dokonać abordażu. Zależnie od wielkości statku, aby wejść na pokład musimy spełnić kilka warunków, jak na przykład wysadzenie składów broni czy eliminacja kapitana. Możemy ostrzelać wroga z folgierzy, przebujać się na drugi statek za pomocą liny albo po prostu użyć masztów, by niepostrzeżenie znaleźć się nad naszą ofiarą. Zdobyte statki możemy przyłączyć do floty Kenwaya, którą kontrolujemy za pomocą swoistej mini gry strategiczno-ekonomicznej.

ac4bf3

Gdy jesteśmy na lądzie, gra znacznie bardziej przypomina poprzednie odsłony serii, jednak lokacje są nieco inaczej zaprojektowane. Miasta są mniejsze i otaczają je plantacje lub gęsta dżungla. Najbardziej podoba mi się jednak zmiana podejścia do sposobu zaliczania misji. System skradania został poprawiony i w pewnych momentach dane zadanie można wykonać tylko po cichu. Natomiast jeżeli nie ma żadnych wytycznych, przeprawa bez alarmowania kogokolwiek i tak jest jedną z co najmniej kilku możliwych dróg.

Poprawiono również system walki - jest bardziej wymagający, a wrogowie w końcu nauczyli się chamskiego atakowania bez kolejki. Niemniej jednak po pewnym czasie można dostrzec schematyczność ich zachowań. Arsenał broni białej został ograniczony do różnego rodzaju mieczy, bułatów, rapier i kordelasów, ale jeżeli znajdziemy wroga z jakąś bardziej wymyślną zabawką, zawsze możemy ją sobie na chwilę pożyczyć. Jeżeli chodzi o broń palną, w końcu zaimplementowano swobodny system celowania, a Edward może nosić nawet cztery pistolety na raz. Oczywiście tak wyposażeni będziemy dopiero pod koniec głównej linii fabularnej.

Assassin’s Creed IV

Między wersją na PS4 i PC różnice w oprawie graficznej i optymalizacji są naprawdę nikłe, więc brawa dla konsoli Sony. Największe wrażenie zrobiła na mnie mgła i dym podczas bitew morskich - po prostu coś wspaniałego. Co do wersji na PS3 - jest bardziej uboga w szczegóły i generalnie brzydsza, ale i tak prezentuje się lepiej niż rok starszy Assassin’s Creed III.

Największym fanom serii polecam specjalny serwis acinitiates.com, który pozwala jeszcze bardziej zagłębić się w uniwersum Assassin’s Creed, ale również otrzymać kody na dodatkową zawartość w grze.

W trybie sieciowym po raz kolejny ceni się cierpliwość i spryt gracza. Przywrócono wygląd kompasu z Assassin’s Creed: Brotherhood oraz bardzo przyjemny tryb watahy polegający na ścisłej współpracy między graczami w eliminowaniu wyznaczonych celów. Nowością jest laboratorium, w którym za pomocą dziesiątek przełączników i suwaków sami możemy określić zasady panujące na mapach i modyfikować tryby gry. No i w końcu nawet matchmaking działa tak jak powinien nie zmuszając nas do czekania po kilka lub kilkanaście minut na mecz. Znakiem czasu jest natomiast obecność mikrotransakcji. Każdy przedmiot lub umiejętność można kupić wydając punkty zebrane podczas rozgrywki lub specjalną walutę nabywaną za prawdziwe pieniądze.

Assassin’s Creed IV

Assassin’s Creed IV: Black Flag to bez wątpienia najlepsza odsłona od czasów Assasin’s Creed II i najlepsza gra o piratach w ogóle. Będąc na morzu czuć niewiarygodną wolność - możemy popłynąć wszędzie i wiemy, że za tym półwyspem znajdziemy coś ciekawego, a za tamtym coś niebezpiecznego. Wizja tworzenia co roku nowej gry w innej epoce historycznej coraz bardzie mi się podoba i to jest chyba właśnie kwintesencja tej serii.

Najlepsza gra o piratach w ogóle. Momentami można zapomnieć, że należy do serii Assassin's Creed.

Do Floty Kenwaya mamy dostęp również z poziomu darmowej aplikacji wydanej na urządzenia z systemem iOS i Android. Tym samym możemy oczyszczać szlaki handlowe nawet jadąc autobusem. Aplikacja pozwala również śledzić nasze poczynania na interaktywnej mapie w czasie rzeczywistym, czy też wspomóc się podczas szukania skarbów. Działa ze wszystkimi wersjami gry i wymaga jedynie połączenia 3G lub WiFi oraz kompatybilnego tableta lub telefonu.

NAJNOWSZE WPISY

25 czerwca 2019
A Plague Tale: Innocence - tak pyszne, że obgryzłem do samej kości

Gdy pierwszy raz przeczytałem o A Plague Tale: Innocence, byłem przekonany, że będzie to bardzo filmowa i jeszcze bardziej liniowa gra, która raczej nie zaoferuje żadnych innowacji poza fajnie przedstawioną fabułą z czasów Czarnej Śmierci. I nawet w takim wypadku byłbym całkiem zadowolony z sięgnięcia po ten tytuł. Jednak na moje szczęście okazało się, że […]

7 marca 2019
God of War — epicka droga na szczyt

Już po pierwszych zapowiedziach nowych przygód Kratosa wiadomo było, że będziemy mieć do czynienia z czymś zupełnie innym niż dotychczas. Zmieniła się nie tylko mitologia — z greckiej na nordycką — ale także usposobienie głównego bohatera. Ta druga zmian jest o tyle ważna, że pozwoliła na wyjątkowo dosadne odcięcie się od znanych z poprzednich odsłon […]

20 lutego 2019
Call of Cthulhu — do szaleństwa jeden krok

Cieszę się, że obecny nurt tworzenia gier nastawionych wyłącznie na rozgrywkę sieciową nie przyćmił produkcji gier przeznaczonych tylko dla pojedynczego gracza. Premiery takich gier jak najnowszy God of War, Marvel’s Spider-Man czy Kingdom Come: Deliverance utwierdzają mnie w przekonaniu, że to tylko taka chwilowa moda, a miłośnicy historii z krwi i kości nie mają się […]

10 lutego 2019
FIFA 19 — zaskakująco przyjemna historia kopania piłki

Nie jestem jakimś wielkim fanem gier piłkarskich ani tym bardziej gier sportowych. Są dla mnie zbyt powtarzalne i brakuje mi w nich jakiegoś większego, trwałego celu. Lubię rozegrać sobie czasami jeden meczyk albo dać się z kretesem pokonać na jakiejś imprezie. Dlatego, gdy na horyzoncie ukazała się FIFA 19 — podchodziłem do niej bardzo sceptycznie. […]

5 grudnia 2018
PlayStation Classic — minimalistyczna droga do nostalgii

Jesteśmy świeżo po premierze najnowszej konsoli PlayStation Classic, czyli zminiaturyzowanej wersji pierwowzoru z 1994 roku. Czy warto udać się w podróż do przeszłości? Nowy sprzęt z logo PlayStation wygląda kropka w kropkę jak pierwowzór, ale jest oczywiście znacznie lżejszy (170 gram) i o 45% mniejszy (149 mm x 33 mm x 105 mm). W zestawie […]

1 grudnia 2018
Jak magiczny przełącznik zmienił "PS4" w PS4

Opowieść o tym, jak 5 lat temu – po kupnie PlayStation 4 w dniu jej premiery – uzyskałem najlepszy możliwy obraz na moim telewizorze. Z pomocą jednej, małej opcji... Byłem w szoku! Podłączam konsolę do telewizora odpuszczając na razie zabawę z kinem domowym - analogowy zestaw niestety bez przejściówek nie pójdzie. Kilkadziesiąt minut zabawy z interfejsem, […]

searchchevron-uptwittercomments-oinstagramfacebook-official