JackGraal.com header

Age of Conan: Hyborian Adventures - wyjątkowy świat, od którego odwróciło się szczęście

Jack Graal
20 czerwca 2012
Skomentuj
Comments

Gra, która jak wiele innych miała oderewać miliony graczy od World of Warcraft. Świetne uniwersum, wspaniałe pomysły, oryginalne wykonanie i kilka złych decyzji. Tak można opisać MMORPG w świecie króla Conana.

Norweskie studio Funcom znane jest przede wszystkim z dwóch świetnych części The Longest Journey - przygodówek z elementami zręcznościowymi. W świat MMORPG weszli wraz z Anarchy Online, które okazało się na tyle dużym sukcesem, że po kilku latach ogłosili prace nad kolejną grą sieciową, której akcja miała się dziać w świecie stworzonym przez Roberta E. Howarda. A już niedługo wydana zostanie gra The Secret World, która wydaje się przecierać kilka śladów wśród produkcji MMORPG.

Age of Conan: Hyborian Adventures został wydany w 2008 roku. Większość polskich graczy czekało jednak do początku 2009 roku, kiedy to pojawiła się polska wersja gry, w której nawet dialogi mówione zostały nagrane w języku polskim. Dodatkowo polski wydawca - CD Projekt - wynegocjował niższy abonament dla rodaków, którzy płacić mieli tylko 30 zł na miesiąc. Był jednak pewien haczyk. Polskie konta z niższym abonamentem były przypisane do dwóch serwerów - Rothat(PvE) i polsko-rosyjskiego Two Eagles (PvP) bez dostępu do żadnego z europejskich serwerów, na których grało dużo więcej graczy, ale cena za miesiąc gry wynosiła 15€ (wtedy powyżej 50 zł). W styczniu 2010 roku ze względu na małą bazę graczy wiele serwerów zostało połączonych. Natomiast w październiku 2011 roku nastąpiło coś, co można było przewidzieć 2 lata wcześniej - połączono polsko-rosyjskie serwery z europejskimi. Oznaczało to koniec wsparcia polskiej wersji, jednak wielu graczy odetchnęło, ponieważ po fuzji na serwerach znów zrobiło się dość tłoczno. Nie było to jednak tak ważne wydarzenie jak przejście gry na model Free to Play.

conan-2

Od 1 lipca 2011 roku za grę nie trzeba płacić comiesięcznego haraczu, jednak na graczy narzucone zostały dość restrykcyjne ograniczenia. Po pierwsze limit złota tak niski, że trudno jest swobodnie handlować droższymi, epickimi przedmiotami. Po drugie na jednym koncie można mieć aktywne tylko dwie wybrane postacie. Niesprawiedliwe było także zablokowanie dostępu do terenów z dodatku Narodziny Zabójcy Bogów, pomimo że dany gracz zakupił go w sklepie. Najbardziej jednak graczy zabolało wprowadzenie płatnego dostępu do funkcji oblężeń twierdz, a jest to chyba najprzyjemniejsza część rozgrywki. Radą na to jest po prostu dalsze opłacanie abonamentu, które teraz nazwane zostało Premium i przywraca wszystkie funkcje z pełnej wersji gry, a jako nagrodę za każde 4 dni aktywnego abonamentu gracz dostaje 1 poziom doświadczenia do rozdysponowania, co dawało średnio 15 poziomów na 2 miesiące. Fajna opcja dla graczy, którzy nie mają zbyt wielu czasu. Nie była to też zbrodnia wobec graczy F2P, ponieważ level w AoC rośnie w miarę szybko. W takiej formie gra działa do dziś i nadal znajduje kilkadziesiąt, a może i kilkaset tysięcy chętnych na przygody w świecie króla Conana. Z ciekawostek powiem tylko jeszcze, że planowana była premiera gry na konsolę Xbox 360, jednak data premiery była ciągle przekładana, aż w końcu pogrzebano pomysł.

Po tych dwóch, długich akapitach na pewno wielu graczy uznałoby, że Age of Conan to gra, którą nie warto się zainteresować. Coś jednak musi trzymać graczy, którzy pomimo złej polityki Funcomu nadal radośnie grają w ich tytuł. Wyjątkowy system walki, który łączy non-target ze standardowym klikaniem na przeciwników. Za pomocą klawiszów Q,1,2,3 i E można zdecydować z której strony padnie cios, gdzie poleci strzała lub czar. Z tych samych przycisków korzysta również system umiejętności, które aktywuje się poprzez wciśnięcie sekwencji odpowiednich klawiszy. Działa to naprawdę fajnie - również na arenach PvP. I to właśnie walki pomiędzy graczami były magnesem, który przyciągał graczy na początku istnienia produkcji. Rozbudowany system wojen gildii i naprawdę epickie oblężenia twierdz, które najpierw dana gildia musiała wybudować za zbierane żmudnie surowce. Do tego na serwerach PvP poza obszarem miast można zabijać innych graczy z zimną krwią.

conan-1

Poszukiwacze przygód, którzy kochają drużynowe wyprawy na bossów i instancje także mają do dyspozycji wiele możliwości i mam tu na myśli nie tylko ilość, ale również jakość. Wystarczy wspomnieć pierwsze 20 poziomów doświadczenia, które każdy gracz spędza na wyspie startowej Tortage. Rozgrywka w tym miejscu podzielona jest na dzienną i nocną. Za dnia można wykonywać zadania z innymi graczami, pojedynkować się lub handlować, natomiast nocą gracz wykonuje fabularne zadania, które są naprawdę ciekawe i żadna porządna gra RPG by się ich nie powstydziła. Nieco gorzej, ale nadal bardzo dobrze wypadają questy na późniejszych levelach - wtedy górę biorą drużynowe instancje w poszukiwaniu bogactw oraz rozgrywki PvP między pojedynczymi graczami lub wielkimi gildiami.

Wszystko to w świecie, który prozę Roberta E. Howarda przedstawia jak żywą. Wszystko jest ogromne, krwawe i jedyne słowo jakie pasuje do stworzonego w Age of Conan świata to “epicki”. Udało się to uzyskać za sprawą przepięknej, realistycznej grafiki, która już w 2008 roku wykorzystywała możliwości DirectX 10. Śmierć w tej grze wygląda naprawdę świetnie, tym bardziej po wykonaniu jednego z bardzo krwawych finisherów. Pozwala to m.in. na dekapitację lub pozbawienie kończyn przeciwników - także graczy. Nie gorsza jest muzyka, która potrafi wpaść w ucho i zostać w pamięci na długo. Większość lokacji ma swoją własną, oryginalną ścieżkę dźwiękową, która jeszcze bardziej uwydatnia specyficzny klimat tej gry.

conan-3

Funcom stworzył prawdziwie magiczną produkcję, której potencjał pod względem rozgrywki był dość dobrze wykorzystany. Zawiodły jednak decyzje, które prawdopodobnie podyktowane były problemami finansowymi. Niemniej jednak grę można za darmo nie tylko wypróbować, ale także grać przez długi czas. By dobrze się bawić nie trzeba płacić ani grosza i nawet, jeżeli gra nie przypadnie nam do gustu, na pewno warto zagrać w nią dla niezwykłego klimatu, olbrzymiego świata - i króla Conana oczywiście.

Wielki i przepiękny świat przesiąknięty hektolitrami klimatu z prozy Roberta E. Howarda. Warto sprawdzić chociażby dla muzyki.

POTRZEBUJESZ STRONY INTERNETOWEJ?

KOMENTARZE

NAJNOWSZE WPISY

Cry Macho – Clint, co poszło nie tak?

Do seansu najnowszego filmu Clinta Eastwooda usiadłem z pełnym przekonaniem, że czeka mnie co najmniej dobra opowieść w typowym dla tego reżysera wydaniu. Niestety srogo się przeliczyłem. Bardzo srogo. Niby mamy tutaj opowieść o honorze. O poczuciu powinności. O odnajdywaniu swojego miejsca na świecie. Ale to jest po prostu zły film. Gra aktorska to jakiś […]

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – brakujące ogniwo legendy

Jeżeli to twoja pierwsza przygoda z serią Metal Gear Solid - go for it! Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to niezwykle satysfakcjonująca historia, będąca brakującym ogniwem całej serii. Nawet jeżeli momentami wydaje się, że czegoś brakuje.  Fabuła opowiadana jest trochę “łatwiej” w porównaniu z poprzednimi odsłonami serii. Mam tu na myśli brak prawie […]

Najlepsze ustawienia obrazu TV dla PS5 i innych konsol do gier

Masz nowy telewizor? A może konsolę? Albo po prostu chcesz sprawdzić jak uzyskać najlepsze ustawienia obrazu TV i czy na pewno wyciskasz ze swojego audiowizualnego sprzętu tyle, ile się da? Postaram się przedstawić kilka prostych zmian ustawień (dostępnych w prawie każdym telewizorze), a mających naprawdę duży wpływ na doznania i jakość obrazu. OSTROŚĆ Jeżeli w […]

Watch Dogs Legion – “Na śliskim bruku w Londynie“

Wyobraźcie sobie grę, w której głównym bohaterem sterowanym przez gracza może być praktycznie dowolna osoba spotkana w ogromnym, otwartym świecie. To właśnie gwóźdź programu, jeśli chodzi o Watch Dogs Legion. I trzeba przyznać, że akurat ten element został stworzony dokładnie tak, jak można było sobie to wyobrazić.  Nawet motywacja osób, które dołączają do naszego ruchu […]

We Happy Few – czy emocje są potrzebne do szczęścia?

Jestem z tych graczy, którzy gry survivalowe omijają zwykle szerokim łukiem i być może dlatego tak długo zwlekałem z zapoznaniem się z We Happy Few. Ostatecznie mój instynkt gracza szepnąl mi do uszka: "Musisz w końcu w to zagrać! Podobno wieje tam Bioshockiem – nie tylko w kwestii stylu graficznego…". Więc chociaż obecne w tej […]

Sukcesja – rodzinny makiawelizm

Walka o władzę, podchody i srogi kapitalizm to tylko niektóre z elementów, które w ponury, ale zarazem wybitnie zabawny sposób pokazują absurdalne perypetie rodziny Royów. Do tego obsada została dobrana tak dobrze, że niektórych bohaterów mam ochotę udusić gołymi rękami, ale tak nie do końca, bo jednak chcę zobaczyć co się będzie działo dalej. Serial […]

Zanim zaplanujesz realizację projektu

Najważniejszą zasadą jest, by zawsze zaczynać od procesu planowania projektów. Musisz wiedzieć, co konkretnie chcesz osiągnąć.  Wiadomo, zapisywanie codziennych, powtarzalnych zadań takich jak “odebrać paczkę z paczkomatu” lub “zapłacić składkę ZUS” są potrzebne. Ba, pomimo ich banalności, pozwalają Twojemu mózgowi odpocząć, a nie pracować jako archiwum wszystkich dostępnych informacji – co jest podstawą systemu GTD. […]

Malcolm & Marie – miłosna wojna z Hollywood w tle

Niewinny film o tym jak pewien pan (John David Washington) chce uczcić sukces ze swoją panią (Zendaya). To, co widzimy, chwilami kręci się w sąsiedztwie pretensjonalności, ale obiera kompletnie inny kurs w najmniej spodziewanych momentach. Trzyma w niepowtarzalnym napięciu i co rusz zaskakuje. Tylko dwoje aktorów, a wydaje się tłoczno. Akcja gęstsza niż w Johnie […]

We. The Revolution – gilotyna albo śmierć!
PlayStation 5 – ewolucyjny skok w dobrą stronę

Po 7 latach rządów PS4, pora na zmianę warty. Czy PlayStation 5 zdoła powtórzyć sukces swojej poprzedniczki? Na ten moment pierwsze co nasuwa się na samą myśl o PS5, jest brak dostępności tej konsoli w sklepach. Nawet teraz, na dwa miesiące po polskiej premierze, zakup graniczy z cudem. Winą można obarczyć COVID-19, skalperów, ale, bądź […]